Tłuszcz, breja, papa. Właściciele i personel nie chcą tego jeść. Tak złej włoskiej restauracji w 'Kuchennych rewolucjach' jeszcze nie było!

W Ostrowie Wielkopolskim włoska kuchnia bardziej przypomina włoską robotę niż smaczne jedzenie. Właściciele restauracji 'Marrone', Marcin i Michał, pracują według tygodniowej zmiany. W jednym tygodniu dowodzi Marcin, w drugim Michał, a personel nie wie kogo słuchać. Boi się też jeść posiłki, które przygotowuje, bo daleko im do zdrowego jedzenia. Czy da się jeszcze uratować tę restaurację?
kuchenne rewolucje kuchenne rewolucje screen z TVN/X-news

Problem

Bella Italia? Na dodatek w Polsce? Wspaniały pomysł! Niestety tylko w teorii. Właściciele restauracji "Marrone" niestety niewiele wiedzą o włoskiej kuchni, a na dodatek jest ich aż dwóch. Michał i Marcin mają sprawdzony sposób na sukces. Restauracja w Ostrowie Wielkopolskim powstała na wzór restauracji Michała, którą ten otworzył w Kaliszu. Panowie dzielą się pracą, raz jeden, raz drugi rządzi biznesem. Jeden tydzień należy do Michała, drugi do Marcina. Niestety powoduje to problemy z komunikacją, a personel nie wie kogo słuchać. "Marrone" świeci pustkami, chociaż wielokrotnie próbowali to zmienić, zasypywali ulotkami całe miasto, wymyślali nowe promocje, a gości jak nie było, tak nie ma.  Magda Gessler od razu zauważyła w czym tkwi problem. Zamówiła kilka specjałów włoskiej kuchni: m. in. spaghetti i lasagne.

Strasznie dużo tego sosu, strasznie to kaloryczne! Strasznie dużo tłuszczu! Mdłe, strasznie słodkie i mdłe. Ktoś dodaje cukru do sosu pomidorowego. Masakra. To niby jest restauracja włoska, ale nikt nie ma pojęcia o kuchni włoskiej. Łeeee! tego się nie da jeść! - narzekała na spaghetti.
Uuuu. Co to jest? Jakiś potop?! Znowu tłuszcz! Czy pani widzi ile tu jest tłuszczu? - spytała kelnerkę, Bogusię, gdy podała jej lasagnę.

kuchenne rewolucje screen z TVN/X-news

Widzę i nie polecam tego gościom - powiedziała szczerze Bogusia.

kuchennescreen z TVN/X-news

Sam ser, sam tłuszcz. W ogóle nie ma mięsa. Ale jazda! Dlaczego trujecie ludzi?! Boże, to straszne! Papa jakaś! Wasza kuchnia jest najgorszą amerykańską, włoską kuchnią jaką w życiu widziałam. To jest skandal!

Właściciel, Michał, próbował się tłumaczyć, że stara się dopasować włoskie dania do gustu Polaków. Sam nie jada w swojej restauracji, bo nie lubi potraw, jakie serwują klientom. Niestety ten pomysł się nie sprawdza, a klienci pojawiają się jedynie sporadycznie i z reguły zamawiają pizzę.

Pełna porażka jeśli chodzi o kuchnie! O, Boże! Ty to widzisz i nie grzmisz. Tak złej włoskiej kuchni nie widziałam. Po prostu brak mi słów - powiedziała zrezygnowana.
kuchenne kuchenne screen z TVN/X-news

Złote rady Magdy Gessler

Magda Gessler wzięła sprawy w swoje ręce. Najważniejszym zadaniem było zmienienie menu na takie, które będzie przyciągało klientów. Ma być smacznie, nie trująco. Okazało się, że pomysł włoskiej kuchni wynikał z mody, a nie umiejętności kucharzy.

Ludzie o Was nie wiedza, bo jesteście albo żadni, albo źli. Najlepsza reklamą jest dobra kuchnia. Wiem, że bardzo się staraliście, jest w tym dużo serca, ale bez głowy. Bez głowy, bo nie działa - wyznała Gessler.

Później odwiedziła kuchnię. Było czysto, ale jedzenie pozostawiało wiele do życzenia. Lodówka była wypełniona pokrojonymi plastrami szynki.

Następne ilości szybki, ja piep*ze! Tu pokrojona szybka i tu jest pokrojona szynka. Po co tyle tego?! Ja tu nie widzę praktycznie ani jednej wydanej pizzy, wiec po co tyle pokrojonej szynki, przecież ona się niszczy! Na mój przyjazd tak? Szczerze?!

Jednak większym winowajcą złego smaku dań było to, co odkryła w wiaderkach.

To makaron?! Żartuje pani? Makaron gotowany gotowy? Czy wyście zwariowali? Przy tym ruchu makaron gotowany wcześniej? I na dodatek śmierdzi! I dlatego później jest taka breja. To jest największy błąd jaki można popełnić we włoskiej kuchni.

kuchennescreen z TVN/X-news

Okazało się, że pomysłodawcami błyskawicznego makarony byli szefowie. Zaniosła im więc wiaderka pełne ich smakołyku i wysypała zawartość na stół w restauracji, przy którym popijali wino.

kuchennescreen z TVN/X-news

Przy okazji okazało się, że właściciele nie dogadują się najlepiej. Michał czuje się blokowany przez Marcina, który nie zna się na prowadzeniu restauracji. Kolejną przyczyną niepowodzeń okazała się... konkurencja. Na rynku w Ostrowie Wielkopolskim jest znakomicie prosperująca restauracja włoska, która zbiera same pochwały, w przeciwieństwie do "Marrone". W takiej sytuacji trzeba zmienić strategię działania. Restauratorka zwołała kucharzy i spytała o ich popisowe dania. Ola miała przygotować żeberka w sosie myśliwskim, będzie też kapuśniak. To zadanie sprawdziło, czy kucharze w ogóle mają smak i potrafią gotować, a przez ten czas Gessler sprawdziła jak personel ocenia swoje szefostwo. Okazało się, że między właścicielami nie jest najlepiej. Przez problemy finansowe zrobili się bardzo skąpi. Jeden chce lepszych dań, drugi stara się zaoszczędzić.

Problemem ich jest to, ze głównie myślą o sobie, a nie o restauracji - podsumowała.

Dania okazały się bardzo smaczne.

Pyszny rosół, taki wspaniały, prawdziwy. Wspaniały kapuśniak, żeberka pycha - te dania wezmą do karty. Prażuchy do kapuśniaku ? pyszne, regionalne. Gratuluję! To jest pyszne! - motywowała załogę.

Teraz nie było już wątpliwości, jaka kuchnia będzie królowała w tym miejscu.

Jesteście gotowi na to. My Polacy mama ochotę na dobrą polską kuchnię. To się będzie nazywało "Golonka w pepitce". Daniem czołowym będzie golonka pieczona w piecu w piwie i taką będziemy podawać z dodatkiem miodu i kminku. Do tego będzie puree z chrzanu i ziemniaków. Nasza zupa będzie z selera, ziemniaków i gorgonzoli, a na przystawkę samy sałatę z szynką i chrzanem na bułce. Wszystkie te dania, które dzisiaj jedliśmy, będą w karcie. Będzie też schabowy. Wnętrze też przejdzie rewolucje: sufity będą białe, ściany kremowe w... czerwone kropki!

Kucharze gotowali, a Gessler wzięła na przesłuchanie małomównego dotąd Marcina. Okazało się, że Marcin zdaje sobie sprawę z tego, że nie zna się na prowadzeniu restauracji, a Michał jest uparty. Za mocno się różnią. Czy uda im się dojść do porozumienia i serwować klientom smaczne jedzenie?

kuchenne kuchenne screen z TVN/X-news

Efekt?

Restauracja Wielkopolska "Golonka w pepitkę" przyciągnęła wielu klientów. Nie obyło się bez drobnych wpadek i spalonych warzyw w golonce, ale udało się uratować sytuację. Wszystko ugotowane w samą porę. Magda Gessler przed wszystkimi gośćmi pochwaliła kucharkę, Olę:

Ola świetnie gotuje, ma taki zapał, że bym ją chętnie ukradła - powiedziała.

Marcin miał aż łzy wzruszenia w oczach, że było tak tłoczno i gwarno. Zarzekał się, że będzie się starał by było coraz lepiej, chociaż wie, że wiele jeszcze pracy przed nimi. Celem Michała było zadowolenie klientów i zyski z prowadzonej działalności. Czy uda im się razem współpracować?

kuchennescreen z TVN/X-news

Miesiąc później wszystko wyszło na jaw. Wnętrze pełne klientów. Bogusia zadowolona. Piękne menu. Golonka sprzedaje się najlepiej - około 270 sztuk tygodniowo! Ale nie ma już dwóch właścicieli. Został Marcin.

Były nerwy, ale już jest wszystko dobrze. Jestem właścicielem sam i jest super. Weekend, sobota, niedziela to goście czekają na wolne stoliki. Jestem bardzo zdziwiony, to wyzwanie. Lubię wyzwania - wyznał Marcin.

Kuchenna rewolucja wyszła wszystkim na dobre:

Ostrów Wielkopolski ma punkt na mapie - przepyszny! Ta golonka w pepitkę, ten krem, nowy właściciel, zgrana ekipa i ciepło, ciepło prawdziwego polskiego domu. Niech żyją!
Więcej o:
Komentarze (1)
Tłuszcz, breja, papa. Właściciele i personel nie chcą tego jeść. Tak złej włoskiej restauracji w 'Kuchennych rewolucjach' jeszcze nie było!
Zaloguj się
  • sansa

    Oceniono 10 razy 0

    Przecież kuchara w każdej restauracji zmienia menu na tzw. "polską kuchnię" - czyli ciężkie smażeliny ociekające tłuszczem i zawiesistymi sosami. Już nie wspomnę, że przygotowuje to trzepiąc kudłami na wszystkie strony, i mieszając np. mielone mięso, łapami w pierścieniach. Poziom obrzydliwości podobny do tego sprzed "rewolucji".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX