Sąd zdecydował w sprawie Russella Branda. Był oskarżony o napaść seksualną

Russell Brand usłyszał siedem zarzutów dotyczących przestępstw, do których miało dojść w latach 1999-2009. We wtorek 27 października sąd zdecydował w sprawie jednego z nich.
Sąd zdecydował w sprawie Russella Branda. Był oskarżony o napaść seksualną
East News

Proces Russella Branda, komika i aktora znanego m.in. z filmu "Chłopaki też płaczą", rozpoczął się 12 października 2026 roku w Sądzie Koronnym w Southwark w Londynie. Wśród siedmiu zarzutów znalazły się trzy dotyczące napaści seksualnej, jeden związany z molestowaniem, a pozostałe odnosiły się do gwałtu. 27 października aktor ponownie stawił się przed sądem. Został uniewinniony od jednego z zarzutów dotyczących napaści seksualnej. Czyn został przekwalifikowany na usiłowanie napaści na tle seksualnym.

Jest decyzja sądu w sprawie Russella Branda. Został uniewinniony z jednego zarzutu

Sąd Koronny w Southwark nakazał wydanie wyroku uniewinniającego, odnosząc się do zarzutu napaści seksualnej. Uznał, że nie zgromadzono wystarczającego materiału. "Podjąłem decyzję, że nie ma wystarczających dowodów na napaść seksualną. To moja decyzja, a nie państwa. Będziecie państwo zobowiązani do wydania wyroku uniewinniającego" - zwrócił się sędzia do ławników, jak przekazał portal TMZ. Zarzut dotyczył sytuacji, w której, jak zeznała pracownica MTV, Russell Brand miał próbować zaciągnąć ją do toalety. Decyzja sądu nie oznacza jednak zakończenia procesu, a aktor nie został oczyszczony ze wszystkich zarzutów.

Russella Branda oskarżyło sześć kobiet. Mężczyzna nie przyznaje się do winy

Russell Brand został oskarżony przez sześć kobiet. Prokuratorka Riel Karmy-Jones, omawiając okoliczności przedstawianych zarzutów w sądzie 14 października, powiedziała, że kobiety sprzeciwiały się zachowaniu aktora, a mimo ich reakcji, to nie powstrzymało go przed dalszymi działaniami. Podkreśliła, że znały się one wcześniej, ale każda zgłosiła sprawę służbom niezależnie. - Jego silne pragnienie jakiejkolwiek formy kontaktu seksualnego było bezkrytyczne i nienasycone. (...) Russell Brand był bezwzględny, wyrachowany i manipulujący, a w ocenie prokuratury - drapieżnikiem seksualnym - mówiła.

Brand nie przyznaje się do winy. - Czuję się pobłogosławiony. Oczywiście czuję też niepokój, ale mam nadzieję, że ten proces doprowadzi do dobrych rezultatów dla wszystkich zaangażowanych. O to się modlę - mówił 14 października przed wejściem do sądu. Zapewnia, że nigdy nie dopuścił się "aktywności seksualnej bez zgody".

Więcej o: