Lata temu Telekamery "Tele Tygodnia" były wydarzeniem z tzw. "pompą", a widzowie chętnie śledzili galę, która emitowana była w Telewizji Polskiej. W latach 2020-2023 mogliśmy oglądać ją w TV Puls, ale obecnie na próżno szukać jej na kanałach w telewizji. Najbardziej zagorzali fani rozdania nagród musieli zadowolić się transmisją w internecie. Miałam okazję przeżyć to na własnej skórze i przyznaję, że był to iście sztuczny spektakl, który z grymasem na twarzy. Promykiem nadziei była Barbara Bursztynowicz, poza tym - wiało nudą. Dlaczego? Mam pewną teorię.
Tegoroczne rozdanie nagród poprowadzili Joanna Kryńska z TVN24 i Błażej Stencel, którego widzowie kojarzą jako prowadzącego "Koła fortuny". Ten wybór nie był najbardziej trafionym, a ta dwójka nie porywała, choć bardzo się starali. Prezenter kojarzy się raczej z luźnym stylem prowadzenia wydarzeń, tu zupełnie nie dało się tego odczuć. Dziennikarka z kolei nie sprawdziła się niestety w rozrywkowym formacie. Możliwe, że wszystko to też wynik słabej organizacji, gdyż wielokrotnie prezenterzy musieli grać na czas, bo odpowiedzialni za galę nie nadążali za tym, co działo się na scenie. To zdecydowanie psuło odbiór, a także pozwało odczuć, że wydarzenie miało okrojony budżet.
Ogłaszanie wyników również nie wzbudzało zainteresowania, choć próbowano budować napięcie, podając werdykt od trzeciego miejsca. Chciałam, żeby już po prostu powiedzieli, kto zgarnął statuetkę, bo nie było to na tyle intrygujące, bym potrzebowała rozwlekania sprawy. Przerywnik muzyczny nie uratował sytuacji, gdyż Jeremi Sikorski zdecydowanie nie porywał tłumów - coś na zasadzie: chcemy Dawida Podsiadło, ale budżet nam nie pozwala. Na początku i na końcu dostaliśmy występ Alicji, ale i ona się tu nie sprawdziła - patetyczny ton zupełnie nie pasował do luźnej formy, jaką cechowała się gala.
Na minus działał również fakt, iż w większości przypadków laureaci byli nieobecni na wydarzeniu, więc gdy znowu widziałam, że zobaczę sztuczny filmik z podziękowaniami, to aż przewracałam oczami - nic nie zastąpi przemówienia na żywo. Miłym zaskoczeniem była Barbara Bursztynowicz, która odebrała nagrodę dla najlepszej aktorki. Jej emocjonalne przemówienie to był zdecydowanie najjaśniejszy punkt tego wieczoru. Można było się wzruszyć, gdy aktorka ujawniła, jakie emocje jej towarzyszyły. - Ja się tak cieszę... ja się bardzo cieszę, bardziej niż państwo się cieszą, że ja się cieszę! I pomyśleć, że jeszcze niedawno czułam się przezroczysta... - opowiadała Bursztynowicz, a mnie nawet łza zakręciła się w oku i pozostała do końca jej pobytu na scenie. Widać, że aktorka poświęciła wiele, by być w tym miejscu.
Michał Sikorski, który zgarnął statuetkę dla najlepszego aktora, również nieco rozruszał nieco zardzewiałą publikę. Z ekscytacją komentował to, że nagrodę wręczyła mu Kinga Rusin. - Czy to jest peruka? - zapytała go dziennikarka, patrząc na włosy aktora. Ten szybko zareagował w swoim stylu. - Spróbuj zdjąć - stwierdził. Podczas pobytu na scenie zażartował również ze swojego stroju. Przemówienia zarówno Bursztynowicz, jak i Sikorskiego były jedynym ciekawy fragmentem gali. A szkoda.
Już się ucieszyłam, że to koniec gali, ale prowadzący mieli jeszcze jednego "asa" w rękawie. Postanowili bowiem zaprosić na scenę wszystkich tegorocznych laureatów, a także nominowanych. Z uśmiechem zachęcili ich, by zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie. Jakież było moje zdziwienie, gdy powtórzyli prośbę trzykrotnie, a nikt nie kwapił się, by ruszyć na scenę. Była to scena iście komiczna, niemalże zakrawająca o absurd, bowiem Kryńska i Stencel musieli kilkukrotnie naciskać na laureatów i nominowanych, by ci chcieli łaskawie ponownie zagościć na scenie. W końcu się to udało, ale całość mnie zniesmaczyła. Ujmowało to bowiem powagi całego wydarzenia, gdy nawet laureaci nie są chętni, by chwalić się nagrodą.
Telekamery dziś nie są już tak prestiżowym wydarzeniem jak przed laty. Ich organizacja i aranżacja pokazuje, że teraz jest to wręczenie statuetek, któremu nie towarzyszą już takie emocje. Prowadzący, choć chcieli uratować imprezę, nie udźwignęli, a obecni na sali niezbyt przejmowali się kolejnymi nominacjami, a na brawa mogło liczyć niewielu. Czuć, że gala nie dostała wysokiego budżetu.. Może za rok się coś zmieni, ale wygląda na to, że Telekamery lata świetności mają już za sobą.
Kazik skomentował zachowanie Filipa i Bianki Chajzerów. "To jest prostytucja przecież"
Morawiecki radzi wszystkim "mniej żreć". Dietetyczka nie miała litości
Idolka nastolatek przez dekadę żyła w sekcie. "Hierarchia, ogrom nadużyć, poddani ze wzrokiem manekinów"
Rusin na Telekamerach niczym "Czerwony Kapturek dla dorosłych", a Herbuś jak z "Krainy Lodu". "Bezczelnie widoczna"
Ojciec Łukasza Litewki zwrócił się do Dody. Gwiazda zareagowała. "Bardzo proszę, żeby..."
Skargi po programie Wysockiej-Schnepf. Tak nazwano Nawrockiego na antenie TVP
Widzowie oburzeni po odcinku "Rolnik szuka żony". "Po raz pierwszy w historii programu..."
Anna Lewandowska o życiu w USA. Najgorsze są wieczory. "Wpędzają mnie w gonitwę i stres"
Obejrzałam "Bez kompleksów" i przeżyłam szok. Nie spodziewałam się tego, co zrobiła Rozenek