Walizki wypchane pieniędzmi się rozpłynęły. Szpak zdradził, ile zarabiał po "X Factor"

Michał Szpak jest obecnie jednym z najbardziej cenionych artystów polskiej sceny muzycznej. W nowym wywiadzie opowiedział, jak wyglądało jego życie tuż po wejściu na szczyt.
Michał Szpak
Fot. KAPiF

Michał Szpak z przytupem wkroczył przed laty do polskiego show-biznesu, niemal wygrywając w 2011 roku pierwszą edycję "X Factora". Tuż po programie 21-letni wówczas artysta nie mógł narzekać na brak pracy. W nowym wywiadzie Szpak opowiedział, jak wyglądało wtedy jego życie. Choć przez pewien czas zarabiał dziesiątki tysięcy złotych na koncertach, krótko potem nadszedł również kryzys.

Zobacz wideo Singiel Szpaka podbija radiostacje. Jaki miał patent? "Zmieniłem cały skład"

Michał Szpak szczerze o zarobkach po "X Factor". "Wspaniały to był czas"

W rozmowie z Żurnalistą Szpak powrócił wspomnieniami do okresu po jego występie w "X Factor". Jak się okazało, muzyk sporo wtedy koncertował, zarabiając przy tym pokaźne gaże. - Z 30 tysięcy myślę (za koncert - red.). Woziliśmy z zespołem całe walizki wypchane pieniędzmi. To było tak niedawno, a to był tak zupełnie inny czas w świecie i w tym, jak funkcjonowała Polska. Wspaniały to był czas. Naprawdę cieszę się, że takiego rock and rolla mogłem poczuć przynajmniej przez tę chwilę, bo to później wszystko się zmieniło. Te początki były mega dzikie i to było bardzo firmowe - wyznał Szpak.

Mimo iż pieniądze miały nie zmienić artysty, Szpak nie kryje, że jego życie od tamtego momentu było już całkowicie inne. - Zmieniło mnie to może w kontekście takim, że już nie jestem taki otwarty do ludzi. Mam jakiś rodzaj dystansu i, żebym mógł komukolwiek zaufać, potrzebuję o wiele więcej czasu, co spowodowało, że jest to pewnego rodzaju izolacja. Ja sam na sobie wywieram trochę presję, że mnie już pewnych rzeczy nie wypada robić - skomentował w podcaście. 

Najpierw zarabiał krocie, potem nadszedł kryzys. "Zostały mi dwa ostatnie tysiące"

Szpak wyznał również, że z czasem telefon przestał jednak dzwonić. Nastąpił wtedy tzw. martwy okres, którego każdy artysta obawia się najbardziej. Muzyk opowiedział, że jego zasoby finansowe zaczęły się kurczyć i w pewnym momencie zostało mu jedynie kilka tysięcy złotych, by opłacić podstawowe wydatki. - Był moment, w którym zostały mi dwa ostatnie tysiące na wynajem mieszkania i to był koniec - skomentował z rozgoryczeniem Szpak.

Więcej o: