Jej książki były hitem, a emerytura jest głodowa. Katarzyna Grochola zdradza kwotę. "Nie opłaciłabym rachunków"

Katarzyna Grochola dołączyła do grona artystów, którzy narzekają na swoje świadczenia emerytalne. Pisarka zdradziła, że za swoją emeryturę nie opłaciłaby wszystkich rachunków.
Jej książki były hitem, a emerytura jest głodowa. Katarzyna Grochola zdradza kwotę. 'Nie opłaciłabym rachunków'
KAPIF

Katarzyna Grochola należy do grona najpopularniejszych polskich pisarek. Bez wątpienia największy rozgłos zapewnił jej cykl z Judytą, który rozpoczynała powieść "Nigdy w życiu". Została ona nawet zekranizowana i przyciągnęła tłumy wiernych czytelników do kin. Na swoim koncie Grochola ma jednak również serię "Zaginiony", cykl o Gabrielu, a także wiele powieści obyczajowych. Okazuje się jednak, że to wszystko nie wystarczyło, by zapewnić sobie zadowalającą wysokość świadczenia emerytalnego.

Zobacz wideo Katarzyna Grochola domaga się przeprosin od Andrzeja Dudy

Katarzyna Grochola narzeka na emeryturę. Nie opłaciłaby za nią rachunków

Katarzyna Grochola udzieliła wywiadu Plejadzie, w którym ujawniła sporo faktów ze swojego prywatnego życia. Powiedziała między innymi, ile wynosi jej emerytura. Pisarka od dziesięciu lat jest już na emeryturze, ale nie spoczywa na laurach i jest aktywna zawodowo. Jak przyznaje, samo świadczenie emerytalne nie wystarczyłoby jej na wszystkie potrzeby finansowe.

Całe życie pracowałam. Mam wypracowaną emeryturę 1880 zł. Właściwie to renta inwalidzka. Za 1,8 tys. zł to obecnie chyba bym nie opłaciła wszystkich rachunków

- podkreśliła.

"Ale mam też ten cudowny przywilej, że zarabiam na tym, co lubię robić. Mam jeszcze plany, marzenia, pomysł na następną książkę, więc nie mogę się przejmować. Bardziej się przejmuję tymi, którzy mają wyłącznie niską emeryturę i nie mają ani możliwości, ani zdrowia, żeby dorobić do odrobiny godniejszego życia" - dodała Katarzyna Grochola.

To Katarzyna Grochola kupiła sobie, gdy poczuła się bogata. Aż trudno uwierzyć

Jakiś czas temu Katarzyna Grochola udzieliła wywiadu Marzenie Rogalskiej w Radiu Złote Przeboje. W rozmowie ujawniła, co kupiła sobie, gdy została bogata. Prowadząca nie mogła powstrzymać rozbawienia. - Obiecałam sobie, że kiedyś jak będę bogata, to sobie kupię dwa kilo takich żeberek [wędzonych - przyp. red] i je ugotuję - zaczęła Grochola. Marzena Rogalska od razu wybuchnęła śmiechem. - Przepraszam, Kasia, ale po prostu... - próbowała się wytłumaczyć.

Grochola kontynuowała swoją historię. - I ja sobie kupiłam te dwa kilo wędzonych żeberek i je ugotowałam - wyznała. - Nie mów mi, że zjadłaś dwa kilo żeberek - nie mogła nadziwić się Rogalska. - Dwa kilo wędzonych żeberek. Ale wiesz co, żeberka mają to do siebie, że tam w środku są kości. Więc właściwie ich nie było aż tak strasznie dużo. No nic, od tego czasu nie jem żeberek. Wędzonych. Ale teraz sobie przypomniałam i być może gdzieś jeszcze skoczę, kupię i znowu sobie ugotuję. Ale wiesz, nadmiar jest nienasycony, że tak się wyrażę - zauważyła pisarka.

Więcej o: