Wons grał z Królikowskim w "Ranczu". Po latach zdradza, o czym rozmawiali. "Wiedziałem, że jest duży problem"

Grzegorz Wons udzielił wywiadu, w którym opowiedział o Pawle Królikowskim. Wyjawił, jak przebiegała ich współpraca na planie "Rancza". Padły poruszające słowa.
Wons, Królikowski
Grzegorz Wons wspomina chorobę Pawła Królikowskiego. 'Wiedziałem, że jest duży problem' / Fot. KAPIF

Wielkimi krokami zbliżają się nagrania nowego sezonu "Rancza". Wiemy już, że produkcja będzie miała sześć odcinków.  "Wiem, że mnóstwo osób na taką wiadomość czekało. (...) Dogadaliśmy się. Powstanie sześć premierowych odcinków 'Rancza" - przekazał dyrektor generalny Telewizji Polskiej Tomasz Sygut w mediach społecznościowych. W nowej odsłonie formatu wystąpi Grzegorz Wons, który wciela się w postać Więcławskiego. W nowym wywiadzie dla Plejady aktor wspomniał pracę na planie. Padły słowa o Pawle Królikowskim, który 1 kwietnia obchodziłby 65. urodziny. 

Zobacz wideo Królikowski o powrocie "Rancza". Co za słowa

Grzegorz Wons o Pawle Królikowskim. "Wypełnił tę rolę ciepłem"

Wons przyznał, że poznał Królikowskiego na planie "Rancza". Nie szczędził pozytywnych słów na temat zmarłego kolegi. "Od razu złapaliśmy nić porozumienia i wybuchła między nami ogromna wzajemna sympatia. Z lubością pławiliśmy się w różnych anegdotach aktorskich. Mieliśmy obustronną radość przebywania ze sobą na planie" - zaczął. Wons docenił talent aktorski Królikowskiego. "To był niezwykle utalentowany aktorsko facet. On w 'Ranczu' zrobił ogromną furorę. Wypełnił tę rolę ciepłem i dobrym przygotowaniem intelektualnym. Dzięki niemu ta rola jest niezapomniana. To jest coś niezwykłego" - wyjawił Wons. 

Grzegorz Wons o chorobie Pawła Królikowskiego. "Wiedziałem, że jest duży problem"

W tym samym wywiadzie Grzegorz Wons poruszył temat choroby Pawła Królikowskiego. Aktor miał glejaka. "Przed śmiercią Pawła wiedziałem, że jest duży problem" - powiedział i wspomniał o Ostrowskiej-Królikowskiej, z którą pracował w tym czasie na planie "Klanu". "Miałem w tym czasie zdjęcia z jego żoną, Małgorzatą Ostrowską-Królikowską, która przechodziła wówczas przez nieprawdopodobnie bolesne chwile, dlatego wiedziałem, że nie jest za dobrze. Mimo to nikt nie był przygotowany na to, co stało się później" - powiedział. Na koniec podzielił się przykrą refleksją o odchodzeniu znajomych z branży. "Trudno jest się pogodzić, kiedy tak wybitni artyści odchodzą i coraz częściej o tym niestety słyszymy. Spotykam się z kolegami na pogrzebach i jest to trudne" - skwitował. 

Więcej o: