Katarzyna Nosowska wspomina zmarłą mamę. Jej wpis chwyta za serce

Rok temu Katarzyna Nosowska pożegnała swoją mamę. 21 lutego na instagramowym profilu piosenkarki pojawił się wyjątkowy wpis, w którym artystka wróciła do tych bolesnych wspomnień.
Katarzyna Nosowska
Fot. KAPiF.pl, Instagram/nosowska.official

22 lutego 2025 roku media obiegła smutna wiadomość o śmierci mamy Katarzyny Nosowskiej. - Byłam z mamą do końca. Tego dnia, kiedy to się stało. Po prostu ona odeszła, kiedy trzymałam ją tak za policzki. To trwało wiele godzin, agonia trwała wiele godzin - mówiła piosenkarka w podcaście "Bliskoznaczni". Teraz, w rocznicę śmierci mamy, na profilu Nosowskiej pojawił się poruszający wpis. Fani artystki pospieszyli ze słowami wsparcia. 

Zobacz wideo Artyści działający w różnych dziedzinach sztuki. Nie spodziewaliście się tych nazwisk!

Katarzyna Nosowska wspomina zmarłą mamę. "Czekam jak dziecko, jakby mi rozum odjęło" 

"Dziś mija rok, odkąd zniknęłaś. Żadnych wieści, cisza. Czekam jak dziecko, jakby mi rozum odjęło, jakbym zapomniała, że nie ma siły, która mogłaby cię przywrócić z ostatecznego. Mamo" - napisała Katarzyna Nosowska. Do wpisu dodała zdjęcie mamy odpoczywającej na wiszącym fotelu. Na jej kolanach siedzi pies. "Czekam jak ty" - napisała Kayah, która również niedawno straciła mamę. "Gdzie kończą się słowa, zaczyna się cisza... Przytulam mocno", "Przytulam i rozumiem bardziej, niż bym chciała", "Ściskam cię kochana, bardzo cię rozumiem", "Tak bardzo ci współczuję, Kasiu. Nie wyobrażam sobie, co musisz teraz czuć. Jesteśmy z tobą. Pamiętaj!" - pisały fanki piosenkarki. Wpis Nosowskiej znajdziecie poniżej. 

Katarzyna Nosowska była przy mamie do samego końca. Tak wspomina ten wyjątkowo trudny czas

W tym samym odcinku podcastu "Bliskoznaczni" Katarzyna Nosowska podzieliła się osobistą refleksją na temat przemijania, która wpadła jej do głowy, gdy w ostatnich chwilach towarzyszyła swojej mamie. - Moja mama mnie rodziła i to trwało ileś godzin. To było ciężkich ileś godzin i ona mnie wprowadziła na ten świat. Ona mnie przeprowadziła stamtąd, z tej ciemnicy jej łona do tego świata, gdzie jest światło i asystowała mi. Ona była przy mnie, kiedy ja się rodziłam do nowego zupełnie dla mnie świata. Poczułam, że to jest ten sam proces, tylko jakby odwrotny. (...) Nie wyobrażam sobie niczego bardziej mocarnego jako doświadczenie niż śmierć i narodziny - mówiła piosenkarka. 

Więcej o: