U gwiazdy Disneya wykryto nowotwór. W emocjonalnym nagraniu nakłania do profilaktyki

Po latach odkładania badań Christy Carlson Romano postanowiła działać. Teraz była gwiazda Disneya mówi wprost o strachu i niepewności.
Christy Carlson Romano
instagram.com/thechristycarlsonromano

Była gwiazda Disneya, Christy Carlson Romano, ujawniła, że otrzymała pozytywny wynik po wykonaniu testu przesiewowego na nowotwór. Do wykonania badań skłonił ją fakt, że na nowotwór chorował jej znajomy James Van Der Beek

Zobacz wideo Córka Niemen zmaga się z rzadką chorobą. "Danusia jest po operacji"

James Van Der Beek zmotywował aktorkę do przeprowadzenia badania. W jej rodzinie występowały nowotwory

Christy Carlson Romano zdobyła popularność dzięki serialowi "Świat nonsensów u Stevensów", w którym w główną rolę wcielał się Shia LaBeouf. W przeszłości wielokrotnie spotkała się z Jamesem Van Der Beekiem, znanym z serialu Dawson's Creek. Aktor zmarł w wieku 48 lat na raka jelita grubego w trzecim stadium, co - jak przyznała - skłoniło ją do wykonania badań kontrolnych. - Miałam okazję wiele razy spotkać Jamesa Van Der Beeka. Jego rodzina jest niesamowita, był filarem naszej społeczności w Teksasie. Zawsze zbierali pieniądze na wspaniałe cele charytatywne i… nie ma go już z nami. Rak pojawia się często. Dlatego zrobiłam to badanie - zaczęła.

W emocjonalnym nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych, ze łzami w oczach podkreśliła, że w jej rodzinie nowotwory występowały wcześniej. Na raka chorowała jej mama, natomiast ojciec zmarł z powodu tej choroby. Rak płuc był także przyczyną śmierci jej babci ze strony matki. - Oboje moi rodzice mieli raka. (...) Moja babcia od strony mamy miała raka płuc i zmarła z jego powodu. Otrzymałam wyniki na krótko przed rozpoczęciem zdjęć na Florydzie [w grudniu ubiegłego roku] - dodała poruszona.

Christy Carlson Romano przerażona wynikiem badania przesiewowego. "Coś się dzieje"

Romano przyznała, że czuje strach i niepewność przed zaplanowanym na ten tydzień badaniem PET, które ma pomóc w dalszej diagnozie. - Na ten moment wiadomo, że coś się dzieje. Jestem zdenerwowana i trochę przerażona. Idę na badanie PET pod koniec tego tygodnia i mam nadzieję, że to coś łatwego do leczenia - przekazała.

Aktorka uznała to za dobrą okazję do zachęcenia internautów do regularnych badań. - Zastanawiałam się, czy w ogóle powinnam to publikować, bo bałam się, że wyjdę na "żałosną". Ale uznałam, że moim obowiązkiem jest się tym podzielić, żeby ludzie wykonywali badania przesiewowe. Wysyłajcie dobrą energię, będę was informować, gdy dowiem się więcej - poinformowała fanów.

Aktorka nie ukrywa, że szczególnie martwi się o swoje dwie córki. Wraz z mężem Brendanem Rooneyem wychowuje dziewięcioletnią Isabellę oraz siedmioletnią Sophię. - Pewnie niektórzy myślą, że przesadzam, ale nie przesadzam, bo rak jest cholernie poważny, a ja mam dwie małe córeczki. To bardzo emocjonalny post - przyznała.

Więcej o: