Doda i Małgorzata Rozenek ponownie spotkały się w Sejmie. Pojawiła się też Joanna Krupa

Doda i Małgorzata Rozenek-Majdan pojawiły się na kolejnym posiedzeniu komisji ds. ochrony zwierząt. Tym razem dołączył do nich ktoś jeszcze.
Małgorzata Rozenek-Majdan, Doda
Fot. EastNews

11 lutego odbyło się kolejne posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Praw Zwierząt. Tym razem zajmowano się tematem systemowej kontroli schronisk dla zwierząt. Na posiedzeniu po raz kolejny pojawiły się Doda i Małgorzata Rozenek-Majdan, które od początku angażują się w sprawę dramatycznej sytuacji w tzw. patoschroniskach. Obie gwiazdy usiadły w tym samym rzędzie, lecz ponownie zachowały dystans. Tym razem na sali pojawiła się także Joanna Krupa. Celebrytka zajęła miejsce obok Małgorzaty Rozenek-Majdan. 

Zobacz wideo Doda walczy o życie zwierząt. "Psy zamarzają w męczarniach"

Doda, Małgorzata Rozenek-Majdan i Joanna Krupa w Sejmie

Doda na posiedzenie przybyła w długiej, szarej spódnicy, do której dopasowała ciepły golf o tym samym kolorze. Widać, że piosenkarce zależy, by w Sejmie wyglądać skromnie i z klasą, i by nie odciągać niepotrzebnie uwagi od tego, co najważniejsze. Tą samą drogą od początku podąża Małgorzata Rozenek-Majdan. Tym razem celebrytka pojawiła się w beżowym komplecie złożonym z szerokich spodni i stylowej koszuli. Obok niej zasiadła równie schludnie ubrana Joanna Krupa. Modelka zdecydowała się na klasyczne połączenie bieli z czernią. Zdjęcia z posiedzenia znajdziecie w naszej galerii. 

Małgorzata Rozenek-Majdan przemówiła w Sejmie. Zwróciła uwagę na krytykę fundacji 

W swoim wystąpieniu Małgorzata Rozenek-Majdan zaapelowała m.in. o zaprzestanie ataków na organizacje i fundacje prozwierzęce. - Organizacje społeczne nie tylko nagłaśniały problem od bardzo wielu lat, ale przede wszystkim wzięły na siebie realne obowiązki ochrony tych zwierząt. Organizowały ich zabezpieczenie, transport, leczenie i opiekę. Robiły to wtedy, kiedy państwo zawiodło, państwo, które już z naszych środków pobrało pieniądze, a same robiły to, ponosząc konkretne koszty finansowe oraz osobiste. Te działania wymagające odpowiedzialności zasobów i gotowości tam, gdzie ten system nie zadziałał, spowodowały, że teraz te organizacje stały się obiektem bardzo często nieuzasadnionej agresji i nadmiernej presji - mówiła.

Więcej o: