Norbi był swego czasu jednym z najczęściej koncertujących polskich artystów. U szczytu kariery potrafił dawać nawet 300 występów rocznie. Choć dziś na scenie nie pojawia się już aż tak często, nadal nie może narzekać na brak pracy. W czerwcu 2022 roku jeden z koncertów Norbiego stał się viralem, ale niestety nie w sposób, w jaki życzyłby sobie tego muzyk. Na nagraniu z występu Norbiego na Święcie Gminy Alwernia widać było, że pod sceną zgromadziło się raptem siedem osób. Muzyk w rozmowie z Pudelkiem wrócił wspomnieniami do tego momentu.
Norbi wyjaśnił w wywiadzie, że na wspomnianej imprezie pojawił się jako prowadzący, a przy okazji dał występ, grając pięć swoich utworów. - Jest kontrakt. Czy jest siedem, czy jedna [osoba - przyp. red.] - gramy. Pełno ludzi pod parasolami. Nie przychodzą - no to nie przychodzą - relacjonował.
Norbi w rozmowie podkreślił, że jego zdaniem wykonawca estradowy gra nawet dla jednej osoby. - Raz przychodzisz i jest siedemset, raz siedem tysięcy, a raz 50 osób. I gramy - stwierdził. Nie ukrywał jednak, że cała sytuacja i drwiny, z którymi musiał się wówczas mierzyć, były dla niego dość trudne. - Oczywiście ten moment był niezbyt przyjemny. (...) To wszystko było bardzo nagłośnione. Pomyślałem: no słabo. Dla PR-u to jest nie bardzo dobra sprawa - dodał.
Norbi w niedawnej rozmowie z Plejadą zdradził, ile koncertów daje obecnie. Jak przyznał, sytuacja zmieniła się w ostatnich latach. Jeszcze przed pandemią potrafił dawać ponad 100 występów rocznie. Obecnie to około 75-80 koncertów w ciągu roku. - Ale tak sobie myślę, że to jest bardzo dużo. Jak na 53-letniego gościa grającego pop, przy tak ogromnej konkurencji, to jest ultra wynik. Czasami to jest tylko sobota, niedziela czasami tylko sobota, czasami już od piątku - to zależy - opowiadał. Jak przyznał, najwięcej występów jest w okresie wiosennym i letnim. - Ważne, że ten telefon dzwoni - dodał.
W tej samej rozmowie muzyk wyjawił, jakie są jego stawki za koncert. - Cennik Norbiego jest bardzo prosty i, szczerze mówiąc, bardzo niski w stosunku do konkurencji. To jest między 10 a 15 tys. zł - powiedział. - W moim wypadku to jest taka kwota, która zawsze była przy mnie. W latach 90. braliśmy troszkę mniej, ale ogólnie się tego trzymam. To jest cena, na którą stać wielu ludzi, czy gminę, czy miasto, czy prywatne osoby, które cię zapraszają na urodziny czy wesele - dodał.
Andrzej z Plutycz podjął już decyzję. Szykuje się nowa inwestycja
Edward Linde-Lubaszenko nie chciał spisywać testamentu. Zależało mu tylko na jednym
Marta Nawrocka nie chce już dłużej czekać. W działaniu ma wsparcie syna
Tak mieszkają Boczarska i Banasiuk. Spójrzcie na pstrokaty sufit z czerwonymi łańcuchami
Dekadę temu zwyciężyła w "MasterChef Junior". Teraz pokazała, jak szykuje się do ślubu
Kubacki wystąpił w "Dzień dobry TVN" i nagle stało się to. Jego córki zrobiły show
Tak wyglądał 21-letni Rafał Brzoska. Inna fryzura to nie wszystko
Nowe wieści w sprawie Catherine O'Hary. Na jaw wyszła oficjalna przyczyna śmierci
Uznano ją za "najbardziej nielubianą". Czy coś może jeszcze pomóc wizerunkowi Meghan Markle? Ekspertka ocenia