Nowe informacje o porwaniu matki znanej dziennikarki. "Kamera została odłączona"

Amerykańska dziennikarka stacji NBC nie kryje poruszenia po zaginięciu 84-letniej Nancy Guthrie. Do zagranicznej redakcji trafił list od rzekomych porywaczy. Pojawiły się nowe wieści w sprawie. Chodzi o kamerę sprzed domu porwanej i znalezione ślady krwi.
Nowe informacje o porwaniu matki znanej dziennikarki. 'Kamera została odłączona'
Fot. REUTERS/Savannah Guthrie Via Instagram, Instagram/@savannahguthrie

Savannah Guthrie to dziennikarka, którą widzowie doskonale kojarzą z programu "Today" stacji NBC. W mediach głośno jest obecnie o matce prezenterki, która ostatni raz była widziana przez najbliższych 31 stycznia wieczorem, gdy odwozili ją do domu w Catalina Foothills w stanie Arizona. Nancy Guthrie zniknęła, a śledczy uznali jej miejsce zamieszkania jako miejsce zbrodni. Do redakcji TMZ wpłynął rzekomy list z żądaniem okupu, który przekazano organom ścigania. Autorzy listu mieli domagać się zapłaty kilku milionów dolarów w Bitcoinach w zamian za uwolnienie Nancy. Wyznaczyli krótki termin na realizację ich żądań i grożą konsekwencjami. Pojawiły się nowe wieści w tej sprawie. 

Zobacz wideo Śledczy zapobiegli uprowadzeniu kobiety. Gang narkotykowy chciał ją porwać dla okupu

Szokujące porwanie matki dziennikarki. Śledczy badają sprawę. To znaleźli w domu Nancy Guthrie

Jak przekazał "The New York Times", policja potwierdziła, że kamera przy drzwiach wejściowych do domu Nancy Guthrie została odłączona w noc jej zniknięcia o godz. 1:47. Na dodatek ją usunięto, a władze nie wiedzą, gdzie obecnie znajduje się urządzenie. Jak informuje szeryf Chris Nanos, o godz. 2:12 kamera na terenie posesji matki dziennikarki wykryła ruch, ale nie zarejestrowała żadnego obrazu. Następnie, o godz. 2:28, rozrusznik serca Nancy Guthrie został odłączony od jej telefonu komórkowego. Urządzenie zostało jednak znalezione w jej domu, co sugeruje, że kobieta mogła zostać porwana mniej więcej o tej porze.

Władze hrabstwa Pima w Arizonie poinformowały, że nie mają żadnych podejrzanych w sprawie porwania kobiety. Potwierdzono jednak, że krew, która została znaleziona na ganku domu 84-latki, należała do niej. Śledczy nie wykluczają nikogo z kręgu podejrzanych - nawet najbliższych. - W naszych oczach wszyscy nadal są podejrzani – powiedział szeryf. 

Porwanie Nancy Guthrie. Rodzina kobiety apeluje prosi o kontakt 

4 lutego na Instagramie Savannah Guthrie pojawiło się nagranie, na którym dziennikarka wraz z dwójką rodzeństwa zwraca się do porywaczy matki. Podkreślili, że zanim dojdzie do jakichkolwiek negocjacji, muszą się upewnić, że Nancy żyje. - Jako rodzina robimy wszystko, co w naszej mocy. Jesteśmy gotowi rozmawiać. Musimy mieć pewność, że ona żyje i że jest w waszych rękach. Chcemy się z wami skontaktować i jesteśmy gotowi słuchać. Prosimy, odezwijcie się do nas - mówiła prezenterka. Dziennikarka podkreśliła na nagraniu, że rozwój sztucznej inteligencji sprawia, iż materiały wizualne czy dźwiękowe mogą być łatwo zmanipulowane, dlatego rodzina domaga się od porywaczy jednoznacznego "dowodu życia" Nancy. 

Więcej o: