W maju Sandra Kubicka otworzyła w Warszawie swój wymarzony lokal "Sandra’s Matcha". Zainteresowanie na początku było spore - pod lokalem ustawiały się kolejki, a nowa maczarnia i oferowane w niej napoje były komentowane w sieci. 26 stycznia Kubicka ogłosiła jednak, że zamyka warszawski punkt.
Sandra Kubicka 26 stycznia wyznała na Instagramie, że zamyka swój warszawski lokal. W opublikowanej relacji podkreśliła, że zależało jej, aby fani usłyszeli to bezpośrednio od niej. Jak przyznała, ostatni czas był dla niej wyjątkowo trudny. - 2025 rok nie był dla mnie łatwym rokiem - pod wieloma względami - mówiła, zaznaczając jednocześnie, że obok ciężkich doświadczeń pojawiły się także piękne chwile.
Nagrania z testowania produktów Sandra's Matcha stały się viralami na TikToku, jednak głównie w negatywnym sensie. To właśnie w nich celebrytka upatruje winy i, jak wskazuje, przez nie musiała zamknąć warszawski biznes. - Jak szybko dodaliście mi skrzydeł i uniosłam się nad ziemię, tak szybko zostały mi te skrzydła podcięte. Zaledwie w kilka miesięcy ja i moja Matcharnia staliśmy się trendem na TikToku. I to nie tym fajnym, ale takim, który przekroczył niektóre granice i to już nie chodziło o to, czy komuś smakowała moja matcha, tam już były wyśmiewane prace, wyśmiewana byłam ja - wyjawiła. - Hejterzy wygrali - przyznała w pewnym momencie nagrania, opowiadając o powodach decyzji zamknięcia lokalu.
Celebrytka narzekała też, że musi zamknąć lokal, ze względu na "specyfikę warszawskiego rynku".
Wyleciałam z Polski na miesiąc, żeby to przetrawić i na chłodno przemyśleć. I gdy wróciłam, zrozumiałam, że Warszawa jest specyficznym miastem, które rządzi się swoimi prawami. I jednak to jest miasto influencerów, tiktokerów, celebrytów. I troszeczkę zbyt mocno skupiłam się na tej Warszawie
- narzekała. Dodała, że wierzy, że większy sukces czeka ja w Łodzi, gdzie według niej "są ludzie, którzy się cieszą, że coś przyjechało do ich miasta" - mogliśmy usłyszeć.
Pod koniec 2022 roku Sandra Kubicka zdobyła się na szczere wyznanie, w którym otwarcie opisała, jak trudny był to dla niej okres. Modelka w relacji na Instagramie nie ukrywała, że minione miesiące odcisnęły na niej ogromne piętno zarówno emocjonalnie, jak i psychicznie. "Były próby ratowania małżeństwa, potem poronienie, depresja i ataki paniki, które powróciły po latach z potrójną mocą. To był chyba szczerze mój najgorszy rok w życiu i jedyne, co chcę z niego pamiętać, to chwile z moim synem" wyjawiła.
Z kolei w wywiadzie z magazynem "Glamour" Kubicka zaznaczyła, że wyzwania nie omijały jej również na gruncie zawodowym. Przyznała, że prowadzenie własnych biznesów wiąże się z dużą presją i licznymi komplikacjami. Jednym z najbardziej uciążliwych problemów były dla niej częste kontrole, które - jak podkreśliła - wynikały z anonimowych zgłoszeń. Dodała jednak, że, mimo przeciwności stara się jednak iść dalej, skupiając się na tym, co dla niej najważniejsze.
Ministerka chwali się świadectwem syna z poważnym błędem. Wybuchła afera. "Dokument jest nieważny"
Marta Nawrocka o krok od "poziomu wybitnego". Do poprawki dół stylizacji
Dantejskie sceny na koncercie Podsiadły. Potrzebna była pomoc medyków
Nowe wieści ws. aktu oskarżenia przeciwko Dodzie. Jest komentarz z sądu
Żona piłkarza zginęła podczas kataklizmu, ochraniając córkę. Lewandowska zabrała głos po tragedii w Wenezueli
Korwin-Piotrowska nie ma złudzeń po obejrzeniu nowej "Lalki". "Będzie dym jak cholera"
Schreiber na prezydentkę Krakowa? Poległa na pytaniu o Kościół Mariacki
Pokazali rachunek za rybę nad morzem. Internauci podzieleni. "Świat zwariował"
Ciało 17-latki znalezione w walizce. Kulisy makabrycznego odkrycia w Tajlandii szokują