Doda i Małgorzata Rozenek spotkały się na sejmowej komisji. Tak się zachowywały

Doda i Małgorzata Rozenek nie ukrywają, jak ważne jest dla nich dobro zwierząt. Panie pojawiły się na Komisji Nadzwyczajnej do spraw ochrony zwierząt. Tak się zachowywały.
Doda i Małgorzata Rozenek spotkały się na komisji. Tak się zachowywały
Fot. East News

Niedawno Doda zdecydowała się nagłośnić problem w polskich schroniskach. Udała się do Bytomia, gdzie relacjonowała, jak złe warunki mają zwierzęta. Nagłośniła również nieprawidłowości finansowe w placówce i na tym się nie zatrzymuje. Pojawiła się 20 stycznia w Sejmie. Na miejscu była obecna także Małgorzata Rozenek-Majdan.

Zobacz wideo Doda o sytuacji zwierząt w schroniskach

Doda i Małgorzata Rozenek razem w jednym miejscu. Tak się zachowywały

Zarówno piosenkarka, jak Małgorzata Rozenek-Majdan, miały okazję pojawić się w Sejmie, by wziąć udział w posiedzeniu Komisji Nadzwyczajnej do spraw ochrony zwierząt. Przypominamy, że Doda przed laty była żoną Radosława Majdana, który obecnie jest mężem Małgorzaty Rozenek-Majdan. Na komisji poruszano temat m.in. fajerwerków. Panie miały okazje zasiąść naprzeciwko siebie, ale unikały kontaktu wzrokowego. 

Dzień przed obradami wokalistka nie kryła ekscytacji. - Jestem bardzo podekscytowana, zostałam zaproszona do Sejmu, do udziału w komisji. Ta będzie od spraw fajerwerków, co prawda, ale będę miała szansę obejrzeć, jak to wygląda od środka i przygotować się na nasze równie ważne rzeczy związane ze schroniskami - przekazała Doda. 

Doda gorzko o sytuacji zwierząt w schroniskach 

Doda pojawiła się w programie "Debata Gozdyry". To tam opowiedziała o problemach w schroniskach. - Jestem zwierzolubem, kocham zwierzęta od dziecka. Mój tata nauczył mnie ogromnej miłości i empatii do istot słabszych od nas. Często odwiedzałam schroniska. (...) To, w czym ty siedzisz, omijało mnie szerokim łukiem i nie mam pojęcia, dlaczego ta wiedza nigdy do mnie nie dotarła. Dotarła do mnie dopiero teraz przy okazji mrozów, tej zimy - przyznała. W ostatnich tygodniach coraz więcej osób zaczęło zgłaszać się do niej po pomoc w nagłaśnianiu przypadków schronisk, w których zwierzęta są trzymane w opłakanych warunkach.

Wokalistka zwróciła uwagę na to, że dopóki schroniska są prywatnymi podmiotami, nic się nie zmieni. Potrzeba zmian w prawie. - Zrozumiałam, że schroniska... W końcu po tylu latach, nie wiem gdzie byłam, nie wiem dlaczego byłam tak naiwna, nie wiem czemu byłam tak głupia... Ale cieszę się, że wreszcie zrozumiałam i mogę przyczynić się, żeby zrozumiała większość społeczeństwa (...). Przez to, że bezdomność zwierząt jest ogromnym biznesem i interesem, nigdy nic się nie stanie ku temu, żeby była mniejsza. Dopóki bezdomność będzie się opłacać, dopóty będzie istnieć - stwierdziła Doda. 

Więcej o: