Lipiński reaguje na zaproszenie na wywiad. "Bez noclegu, bez honorarium..."

Tomasz Lipiński nie krył oburzenia w nowym wpisie w mediach społecznościowych. Muzyk odniósł się do faktu, iż w ostatnim czasie dostał wiele propozycji wywiadów.
Tomasz Lipiński
Fot. KAPiF

Tomasz Lipiński jest współzałożycielem takich zespołów, jak Brygada Kryzys, Tilt i Fotoness. Muzyk, który działa na scenie już od wielu lat, otrzymał niedawno tytuł Kreatora Kultury w ramach Paszportów "Polityki". W związku z otrzymanym wyróżnieniem zaproszono go do telewizji na wywiady. Jak się okazało, Lipiński nie zareagował na propozycje zbyt entuzjastycznie.

Zobacz wideo Damięcki miał odegrać scenkę, nagle wstał: "Pierd*** ten wywiad"

Tomasz Lipiński szczerze o zaproszeniach na wywiady. "Bez noclegu, bez honorarium..."

"Wskutek ostatnich wydarzeń wiele osób najwyraźniej przypomniało sobie o tym, że wciąż jestem wśród żywych. Pojawiają się propozycje wzięcia udziału w tym czy innym wydarzeniu, programie itp." - zaczął w opublikowanym 15 stycznia poście Lipiński. Wyjaśnił dalej, dlaczego nie jest zbyt chętny, by na wspomniane wywiady się udać. "Bardzo jestem wdzięczny za pamięć, ale proponowanie mi np. przyjazdu do Warszawy i uczestniczenia przez pięć minut w programie tv poświęconym innym, wspaniałym skądinąd artystom, w zamian za zwrot biletów PKP, bez noclegu, bez honorarium, jest ofertą hmmm… nie całkiem trafioną" - dodał muzyk.

Lipiński podzielił się także refleksją na temat występów w telewizji. "To fascynujące, jak niektórym ludziom w telewizjach zdarza się myśleć, że każdy tylko marzy o tym, by choć przez chwilę, za wszelką cenę pojawić się na ekranie. Otóż nie każdy. Ja na przykład nie. Przepraszam za zawód" - skwitował artysta.

Tomasz Lipiński apeluje o więcej roztropności. "To kwestia elementarnego szacunku"

W dalszej części wpisu Lipiński odniósł się także do doświadczeń z życia codziennego. "Podobnie – jeśli ktoś umawia się ze mną na spotkanie, bo czegoś ode mnie chce, a potem każe mi czekać na siebie półtorej godziny, powinien zrozumieć, że po prostu nie mogę go/jej traktować tak poważnie, jak by chciał/a i jak ja chciałbym" - napisał artysta, dzieląc się na koniec niejako apelem do odbiorców. "To kwestia jakiegoś elementarnego szacunku dla drugiego człowieka. Nie chcę sprawiać przykrości osobom, które tak robią być może wyłącznie dlatego, że nikt im nigdy nie powiedział, jakie to słabe. Apelowałbym więc o nieco więcej roztropności w tej materii" - podsumował Lipiński.

Więcej o: