Kubicka nie mogła wrócić do Polski. Nie kryła rozgoryczenia i opisała, co ją spotkało

Sandra Kubicka utknęła na lotnisku w Amsterdamie. Celebrytka opowiedziała w mediach społecznościowych, co dokładnie się tam działo.
Sandra Kubicka
Fot. Instagram.com/sandrakubicka

Sandra Kubicka należy do grona gwiazd, które chętnie pokazują w mediach społecznościowych swoje życie. Modelka nie obawia się przy tym publikować postów dotyczących pozytywnych, jak i negatywnych wydarzeń. Jak się okazało, na początku stycznia Kubicka wybrała się do Amsterdamu. Miała jednak problemy z powrotem do Polski ze względu na pogodę.

Zobacz wideo Kubicka tłumaczy się z płaczącego dziecka. "Czasami matchę chcę sobie zrobić"

Sandra Kubicka nie mogła wrócić do Polski. Opisała, co działo się na lotnisku w Amsterdamie

Nad ranem we wtorek, 6 stycznia, Kubicka zaczęła opisywać, że ma pewne problemy z powrotem z Amsterdamu do Polski. - Teraz jest czwarta rano. Ja mam zmieniony bilet na siódmą, ale właśnie zobaczyłam, że opóźnili mi na dwunastą, ale i tak muszę jechać na lotnisko, bo możliwe, że w każdej chwili zmienią godzinę i może być tak, że wcześniej wylecimy. Trzymajcie za mnie kciuki - powiedziała na nagraniu modelka. Jak się okazało, na lotnisku wciąż musiała jednak czekać. Kubicka opisała, że jest dookoła niej wiele wściekłych podróżnych, lecz ona jest w miarę spokojna ze względu na zmęczenie. 

Dostrzegła przy tym, że warunki atmosferyczne w Amsterdamie miały się poprawić, przez co liczyła, że jej samolot wkrótce wystartuje. - Najgorsze jest to, że jest naprawdę spoko. Pogoda jest, niebo widać, zero chmur, śnieg nie pada, nasz samolot jest i nie możemy wystartować - powiedziała na InstaStories. Zdaniem modelki, holenderskie lotnisko nie było gotowe na zimową aurę. - Nie są przygotowani do takich sytuacji - podsumowała w swojej relacji. Z najnowszego InstaStories Kubickiej, które udostępniła podczas pisania naszego artykułu, dowiedzieliśmy się, że udało jej się wreszcie wejść na pokład samolotu.

Tak Sandra Kubicka spędziła sylwestra. "Ja i Leo jesteśmy gotowi na ciebie"

Wśród licznych postów Kubickiej na Instagramie mogliśmy zobaczyć również pierwszy wpis z 2026 roku. Celebrytka postanowiła pokazać, jak spędziła sylwestra. Okazało się, że pozostała w domu ze swoim synem Leosiem. Na opublikowanym nagraniu widzimy, jak wspólnie oglądali pokaz fajerwerków o północy. Kubicka podzieliła się przy tym poruszającym wpisem o jej relacji z dzieckiem. "Mówią, że jeśli twoim pierwszym dzieckiem jest chłopiec, to dlatego, że Bóg wiedział, że nadszedł czas, abyś była kochana jak nikt inny i pokazał ci, czym jest prawdziwa miłość. Szczęśliwego roku 2026. Ja i Leo jesteśmy gotowi na ciebie" - napisała modelka.

Więcej o: