Ewa Kozłowska szerszej widowni dała poznać się w serialu emitowanym na antenie TVP"Ojciec Mateusz", gdzie zagrała gościnnie w 2008 roku. Wcieliła się w postać gospodyni w odcinku "Ikona". Oprócz aktorstwa była również producentką radiową i reżyserką. Polskie Radio Białystok jako pierwsze podało informację o jej śmierci.
Ewa Kozłowska urodziła się w 1957 roku. W 1980 roku ukończyła studia na Wydziale Lalkarskim białostockiego oddziału warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Po studiach rozpoczęła pracę w Białostockim Teatrze Lalek, z którym była związana przez jedenaście lat, do 1991 roku.
Ewa Kozłowska ma na swoim koncie również występy w wielu filmach, m.in. w filmie "Księstwo" (2011), czy "Przyjacielu" (2007). Nie tylko aktorstwo było jej pasją. W Polskim Radiu Białystok pracowała jako producentka radiowa. Tworzyła dla dzieci autorskie bajki, a także dobranocki. Słuchowisko "Na Młynowej" tworzone w latach 1994-2006, gdzie wcielała się w Lilkę Tarasewicz, cieszyło się sporą popularnością.
Ewa Kozłowska z naszą rozgłośnią współpracowała kilkanaście lat. Tworzyła m.in. emitowane na naszej antenie bajki i dobranocki dla dzieci, była jedną z głównych postaci słuchowiska "Na Młynowej". Zagrała też w kilku filmach - m.in. "Ojcu Mateuszu" - czytamy.
Nie podano, co było przyczyną śmierci Ewy Kozłowskiej. Nie wiadomo również, z jaką chorobą walczyła. Aktorka i producentka radiowa zmarła w szpitalu. Rodzinie i bliskim przesyłamy najszczersze wyrazy współczucia.
Szokujące słowa Woydyłło o Świątek. Psycholog: Przekroczenie granic
Spojrzała na najnowszą stylizację Nawrockiej. "Subtelnie podkreśla rolę gospodyni"
Flagowy okręt Polsatu tonie? "Taniec z gwiazdami" ma problem, którego nie da się dłużej ignorować
Kolejna rewolucja w Polsacie. Po 15 latach z anteny znika "dziecko" Solorza
Był uzależniony od alkoholu i pornografii. Pomógł mu Bóg. "Jedno zdanie uratowało mi życie"
Klaudia El Dursi otworzyła drzwi do swojej willi. Czaruje fanów "beżowym królestwem"
Miała śmiertelnie potrącić Polkę przed klubem w Londynie, a teraz stanęła przed sądem. Wiadomo, co się wydarzyło
Aleksandra Sarna: Pokazywali mnie palcem na ulicy i mówili: O, to ta gruba z "Rozmów w toku"
Ciary żenady od pierwszych minut wyborów Miss Polski 2026. Czy cofnęłam się do lat 90.?