O odejściu Mel Thomson poinformował jej mąż we wpisie, który zmieścił w sieci w poniedziałek 27 września. Nie jest znana przyczyna śmierci youtuberki.
Mąż Mel Thompson, chcąc ją godnie pożegnać, wybrał kilka wspominkowych zdjęć makijażystki i gwiazdy YouTube. Jak wyznał, nie było to łatwe, by oddać całe jej piękno i wszystkie uśmiechy w kilku zaledwie kadrach.
Mel niestety zmarła wczoraj. Ciężko jest wybrać tylko dziesięć zdjęć. Straciliśmy piękną osobę. Chciałem tylko pokazać uśmiechy, które przyniosła. Wspaniale jest widzieć, jak bardzo była kochana. I od razu pokochała was wszystkich. Będę ją nadal kochać i tęsknić za nią na zawsze. Była takim filarem dla naszej rodziny" – czytamy w podpisie zrozpaczonego męża.
Mel Thompson była matką czwórki dzieci, o czym informowała swoich fanów i wymieniała się z nimi doświadczeniami macierzyńskimi. Choć przyznała, że nigdy nie planowała bycia mamą, to nie zamieniłaby się z nikim. Była bardzo wdzięczna swoim dzieciom za ich energię i oddana rodzinie.
Wszyscy wiedzą, jaką była utalentowaną artystką z jej pomocną wiedzą, ale najbliżsi wiedzą, jaka była naprawdę wspaniała. Zrobiłaby wszystko, aby pomóc każdemu bez namysłu. Chciałbym mieć ją z powrotem - zakończył wzruszająco swój wpis mąż vlogerki.
Mel Thompson zmarła w niedzielę 26 września. Wizażystka cieszyła się sporą popularnością w sieci. Prowadziła bardzo popularny kanał urodowy na platformie YouTube. Uważana była za jedną z najmilszych vlogerek. Chętnie odpowiadała na pytania swoich obserwatorów.
Szokujące słowa Woydyłło o Świątek. Psycholog: Przekroczenie granic
Spojrzała na najnowszą stylizację Nawrockiej. "Subtelnie podkreśla rolę gospodyni"
Flagowy okręt Polsatu tonie? "Taniec z gwiazdami" ma problem, którego nie da się dłużej ignorować
Był uzależniony od alkoholu i pornografii. Pomógł mu Bóg. "Jedno zdanie uratowało mi życie"
Kolejna rewolucja w Polsacie. Po 15 latach z anteny znika "dziecko" Solorza
Klaudia El Dursi otworzyła drzwi do swojej willi. Czaruje fanów "beżowym królestwem"
Miała śmiertelnie potrącić Polkę przed klubem w Londynie, a teraz stanęła przed sądem. Wiadomo, co się wydarzyło
Kiedy pierwszy raz zabił, miał 17 lat. "Wampir z Krakowa" twierdził, że "zadawanie bólu jest dziełem sztuki"
Aleksandra Sarna: Pokazywali mnie palcem na ulicy i mówili: O, to ta gruba z "Rozmów w toku"