Jedna dobra rada odmieniła jego życie. Krzysztof Piasecki zdradził sekret spokojnej emerytury

Krzysztof Piasecki od wielu lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny kabaretowej. Choć artysta już dawno zakończył zawodową aktywność na pełnych obrotach, o swoją sytuację finansową nie musi się martwić. Wszystko przez jedną dobrą radę.
Jedna dobra rada odmieniła jego życie. Krzysztof Piasecki zdradził sekret spokojnej emerytury
Krzysztof Piasecki, Fot. Rafał Mielnik / Agencja Wyborcza.pl

Krzysztof Piasecki zbliża się do 77. urodzin, ale wciąż pozostaje aktywny i utrzymuje kontakt z fanami za pośrednictwem mediów społecznościowych. Choć od kilkunastu lat znajduje się na emeryturze, jego sytuacja finansowa jest stabilna. Jak sam przyznał w rozmowie ze Złotą Sceną, już wiele dekad temu zaczął zastanawiać się nad tym, jak będzie wyglądała jego przyszłość po zakończeniu kariery. W tamtym czasie postanowił udać się do ZUS-u, by dowiedzieć się, na jakie świadczenie mógłby liczyć w przyszłości. Odpowiedź, którą usłyszał, okazała się zaskakująca, ale jednocześnie niezwykle cenna. Wyznał, jaką radę otrzymał. 

Zobacz wideo Dowbor nie narzeka na swoją emeryturę. "Nie są to kokosy, ale..."

Krzysztof Piasecki w taki sposób daje sobie radę na emeryturze. Wszystko przez te słowa

Krzysztof Piasecki wspominał, że podczas rozmowy z urzędniczką zapytał o prognozowaną wysokość emerytury przy najwyższych możliwych składkach. Kobieta zamiast wyliczeń postanowiła udzielić mu życiowej wskazówki. "Pani spojrzała się na mnie, nie kryjąc uśmiechu, zapytała, czy dużo zarabiam. Potwierdziłem i ona odpowiedziała: 'niech pan sobie kupi pensjonat w Zakopanem'" - opowiadał Piasecki. Choć w tamtym momencie mogło to zabrzmieć jak żart, satyryk potraktował tę radę bardzo poważnie. Po latach przyznaje, że była to jedna z najlepszych decyzji, jakie podjął.

Krzysztof Piasecki posłuchał rady. Nie ma powodów do narzekania

Dziś nie ma wątpliwości, że urzędniczka miała rację. Piasecki zadbał o swoje oszczędności i ulokował je w sposób, który zapewnił mu finansowy spokój. "Miała rację, odłożyłem pieniądze i z tego żyję" - wyznał szczerze. W tej samej rozmowie wrócił również wspomnieniami do swojej wieloletniej znajomości z Januszem Rewińskim. Choć w późniejszych latach ich zawodowe drogi się rozeszły, pozostawali w kontakcie. "Widzieliśmy się kilka lat przed jego śmiercią w 2024 r. Zawsze wysyłaliśmy takie na święta takie wierszyki. Za każdym razem jak je dostałem, to muszę powiedzieć, że się cieszyłem" - wspominał z sentymentem artysta. ZOBACZ TEŻ: Potocka bez ogródek o wysokości emerytury. "Nie byłabym w stanie opłacić nawet rachunków"

Więcej o: