Wojciech Medyński przed laty cieszył się sporą popularnością. Aktor wcielał się głównie w role ekranowych łamaczy serc. Jakiś czas temu zniknął jednak z przestrzeni publicznej. Stało się to po aferze narkotykowej z udziałem "dilera gwiazd" Cezarego P., którego jednym z klientów miał być właśnie Medyński. Ostatnio aktor pojawił się w "Dzień dobry TVN". Podczas wywiadu wrócił wspomnieniami do feralnych wydarzeń.
W poniedziałek, 13 października, Wojciech Medyński gościł w programie "Dzień dobry TVN". Dorota Wellman zapytała aktora, jak afera z "dilerem gwiazd" wpłynęła na jego karierę. - Czy to się odbiło? Myślę, że pewnie tak, ponieważ jesteśmy tylko ludźmi i lubimy bardzo pochopnie oceniać i wrzucać do szuflad, do worków - stwierdził. Kiedy prezenterka dopytywała, czy został oczyszczony z zarzutów, odpowiedział dość wymijająco.
Jestem po wszystkim. Teraz tak naprawdę tylko praca, praca i jeszcze raz praca, idę do przodu. Każdemu się zdarzają potknięcia, ale ważne, jak się z nich podnosi i co robi dalej
- podsumował.
Pomimo iż aktor wycofał się z show-biznesu, nie zrezygnował z grania. Od lat występuje w teatrze. Jakiś czas temu zaczął także przygodę z teatrem improwizacyjnym. - Impro jest o tyle trudne, że jesteś swoim reżyserem, bo to ty podejmujesz decyzje, jaką postać wybierasz, którą grasz. Tekst buduje się na bieżąco, więc troszeczkę podajemy się na tacy, na golasa dla ludzi z naszym poczuciem humoru, naszą inteligencją, naszą spontanicznością i to był dla mnie fun, że ja tutaj mogę się wyżyć. Teatr od zawsze był dla mnie tą formą, która była mi najbliższa - mówił. Medyński opowiedział też o tym, że przez lata kariery w telewizji przylgnęła do niego łatka ekranowego amanta. - Miałem dwie drogi, jeśli chodzi o telewizyjne rzeczy - albo pan ładny, ale to była chwila i na początku, albo pan zły, np. zabójca, gwałciciel. To są ciekawe postacie do zagrania, tym bardziej, jak się tą osobą nie jest, ale w momencie, kiedy zaczęły się pojawiać takie już naprawdę hardcore'y, bicia kobiet itd., mówiłem: nie - wyjawił.
Siostra zakonna oburzona wpisem Chorosińskiej. "Pani Dominiko, jak można?"
Dla żartu wepchnął głowę Mandaryny do wody. "Przemoc nie jest śmieszna". Psycholożka reaguje
Pomoc ma swoją cenę? O niewygodnych kulisach programów wolimy milczeć
Kwaśniewska zdradziła, jak mówi do niej mąż. "Musicie to wyciąć"
Mieli żyć razem długo i szczęśliwie, a prześcigali się w najszybszych rozwodach. Rekord to dwa dni
Aneta Kręglicka ma 61 lat i taką sylwetkę. Zdradziła, czego nie je. To nie dla każdego
Kuna starła się z widzami w komentarzach. Teraz się tłumaczy. "Parę osób powinno sobie potłuc..."
Mamy polskich "Chirurgów", a może Leśną Górę 2.0? Obejrzałam "SOR" i nadal nie dowierzam
Wendzikowska poczuła się niekomfortowo przez Bradleya Coopera. Niebywałe, kto jej pomógł