Wendzikowska poczuła się niekomfortowo przez Bradleya Coopera. Niebywałe, kto jej pomógł

Anna Wendzikowska wróciła wspomnieniami do wywiadu sprzed lat. Rozmawiała wtedy z Bradleyem Cooperem, przez którego poczuła się niekomfortowo. Nagle do akcji wkroczył inny hollywoodzki aktor, który uratował ją z opresji.
Wendzikowska poczuła się niekomfortowo przez Bradleya Coopera. Niebywałe, kto jej pomógł
tiktok.com/@aniawendzikowska/East News

Anna Wendzikowska zasłynęła jako dziennikarka "Dzień dobry TVN". Przez lata przeprowadzała wywiady zarówno z polskimi, jak i zagranicznymi gwiazdami. Uczestniczyła również w wielu wydarzeniach w Polsce i na świecie, na których miała okazję spotykać gwiazdy i rozmawiać z nimi. Sama ujawniła, że w swojej karierze przeprowadziła co najmniej trzy tysiące wywiadów. Teraz wróciła wspomnieniami do rozmowy, podczas której poczuła się bardzo niekomfortowo.

Zobacz wideo Hyży broni Lewandowską przed krytyką. Mówi o "zdrowym i egoizmie" i super wakacjach bez dzieci

Anna Wendzikowska miała spięcie z hollywoodzkim gwiazdorem. Niebywałe, kto jej pomógł

Obecnie Anna Wendzikowska nie pracuje już w stacji TVN, ale jest bardzo aktywna w social mediach, gdzie regularnie publikuje posty zarówno na temat swojego życia prywatnego, jak i zawodowego. Tym razem na TikToku postanowiła opowiedzieć o wywiadzie z 2011 roku, który przeprowadziła z Bradleyem Cooperem i Robertem De Niro, promującymi swój film "Jestem Bogiem".

- Opowiem wam historię wywiadu, po którym już nigdy nie zapałałam sympatią do Bradleya Coopera, za to pokochałam Roberta De Niro, który wtedy uratował mi tyłek - zaczęła Wendzikowska i ujawniła, że na rozmowę z aktorami miała zaledwie cztery minuty, więc zależało jej na zadaniu takiego pytania, na które obaj będą mogli jej odpowiedzieć. Wcześniej dokładnie przygotowała się do rozmowy i dowiedziała się, że zarówno Cooper, jak i De Niro mają włosko-irlandzkie korzenie. Postanowiła więc zapytać, co jeszcze ich łączy. Cooper zaskoczył ją odpowiedzią.

"Odkryliśmy jeszcze, że ja jestem spod znaku lwa i jego brat jest spod znaku lwa. Obaj lubimy mozzarellę i obaj lubimy hotel Soho w Nowym Jorku" - przytoczyła słowa gwiazdora. Jego wypowiedź sprawiła, że poczuła się niekomfortowo. Była przekonana bowiem, że sobie z niej kpi. Zdecydowała się powiedzieć mu o tym wprost.

- Patrząc Bradleyowi Cooperowi prosto w oczy, powiedziałam: "Aha, czyli nie zamierzasz ułatwiać mi pracy". Na co on trochę się zmieszał i mówi: "Ale o co ci chodzi? Przecież to są prawdziwe rzeczy". A ja, niczym niewzruszona, wciąż patrząc mu w oczy, mówię: "Serio? Bo trochę to zabrzmiało, jakbyś sobie ze mnie robił żarty" - powiedziała.

Ten aktor uratował Wendzikowską z opresji. Po wszystkim Cooper to powiedział

Anna Wendzikowska nie ukrywała, że przez tę sytuację atmosfera podczas wywiadu zgęstniała i zapadła cisza. Wtedy do akcji wkroczył Robert De Niro.- W tej ciszy odezwał się Robert De Niro, który postanowił uratować sytuację i zaczął opowiadać, jak im się wspólnie pracowało, co odkryli, że jeszcze ich łączy, że się polubili. Bradley Cooper się zmiarkował, przeprosił i to uratowało cały ten wywiad - powiedziała Anna Wendzikowska i dodała, że ta rozmowa nauczyła ją stawiania granic rozmówcom. - Nie ma sensu udawać, że coś się nie dzieje w momencie, kiedy się dzieje. Lepiej jest to wypowiedzieć na głos, nawet jeżeli jest niewygodne, bo czasami to jest jedyna szansa, żeby uratować sytuację - podsumowała.

Więcej o: