Małgorzata Potocka od lat cieszy się sporym uznaniem na polskiej scenie artystycznej. Tancerka całe swoje życie poświeciła na rzecz występów, a aktualnie zajmuje się prowadzeniem najpopularniejszego teatru rewiowego w naszym kraju - Teatru Sabat. Choć na temat jej kariery i pracy wiemy wiele, w najnowszym wywiadzie Potocka postanowiła opowiedzieć także o swoim życiu prywatnym i traumie, której przed laty doświadczyła.
Mówiąc o swoich przeżyciach, Potocka nie może pominąć faktu, że w 1985 roku znajdowała się na statku Achille Lauro, który został porwany przez palestyńskich terrorystów. Artystka przebywała na pokładzie ze względów zawodowych - jako tancerka. "To była nieprawdopodobna tragedia i strach o życie. Musiałyśmy leżeć na podłodze, modlić się i błagać Boga, by nas nie zabili. Stały zbiorniki z benzyną, a oni strzelali. Tego nie da się zapomnieć" - wyjawiła dla "Faktu".
Choć od ów wydarzeń minęło już prawie 40 lat, trauma po nich wciąż towarzyszy Potockiej. "To, że nie poniosłyśmy śmierci, było prawdziwym cudem. Dla terrorystów jednostka nie ma znaczenia. Tego typu osoby nie szanują ludzkiego życia. Jak zaczynam sobie przypominać, to myślę sobie 'Boże, jak to się stało, że to przeżyłyśmy, że nie umarłyśmy ze strachu?'" - opowiedziała tancerka.
Mimo iż tancerka wychodziła za mąż czterokrotnie, wszystkie z małżeństw prędzej czy później się rozpadły. Dla Potockiej najważniejszy aspekt życia stanowiła jednak jej artystyczna pasja. "Zamiast zakładać rodzinę, całą swoją energię poświęciłam teatrowi" - stwierdziła dla "Faktu". Co ciekawe, na pewnym etapie kariery macierzyństwo mimo wszystko przyszło jej na myśl. Praca była jednakże ważniejsza. "Kiedy rozważałam możliwość posiadania dzieci, świadomość, że musiałabym tym samym zrezygnować z teatru, skłaniała mnie do odkładania tych myśli na później" - dodała Potocka. Obecnie za swoje dzieci uznaje posiadane przez nią psy. "Chociaż ich obecność ogranicza moje możliwości podróżowania i wyjść, zawsze stawiam ich dobro na pierwszym miejscu" - wyjaśniła tancerka.
W nowym "Ranczu" zabraknie uwielbianej gwiazdy. "Nie było żadnego telefonu"
Zadyma w sieci po wizycie Tuska na planie "Rancza". Reżyser nie wytrzymał
72-letni polityk znów stanął na ślubnym kobiercu. Jego wybranka jest młodsza o 34 lata
Anna Dymna: Dostaję listy, w których piszą "nie żryj tyle, zapyziały misiu"
Tusk odwiedził "polityków" na planie "Rancza", a internauci płaczą ze śmiechu. Hitem komentarz Barcisia
Uciekają do Dubaju. To istny raj na ziemi? "Jak się to złoto podrapie, to schodzi"
Nie żyje Andrzej Beya-Zaborski. Ceniony aktor miał 75 lat
Stachursky pojawił się na scenie "Lata z Radiem" i zszokował widzów. "Kto to jest?"
Gangster, który brylował na salonach. Przed egzekucją Pershing usłyszał cztery słowa