Adam Ferency miał romans z młodsz± o 30 lat aktork±. Żona go nie opu¶ciła nawet gdy otarł się o ¶mierć

Przylgnęła do niego łatka człowieka uszczypliwego, zgryĽliwego, samotnika. Jednocze¶nie jest jednym z najbardziej cenionych polskich aktorów. Często wcielał się w czarne charaktery, takie jak porucznik Morawski w godnym filmie "Przesłuchanie". Ostatnio jednak o Adamie Ferencym mówiono w kontek¶cie tzw. "afery ¶widnickiej" - skandalu z alkoholem i polityk± w rolach głównych.
Adam Ferency
KAPiF

Choć jest aktorem, którego nie trzeba nikomu przedstawiać, zazwyczaj nie grywa głównych ról. Wciela się w postaci charakterystyczne - szwarccharakterów czy, jak sam mówi "sk…synów". Istotnie, aktor zasłyn±ł dzięki rolom policjantów, milicjantów, kryminalistów, dygnitarzy partyjnych, ubeków. Adam Ferency mówi, że rozumie, dlaczego obsadza się go w takim emploi, ale od zawsze niemal marzyła mu się rola komediowa. Udało się to dzięki serialowi "Niania". Rola kamerdynera Konrada przyniosła aktorowi sympatię nowego grona fanów. Jednak chociaż Adam Ferency ma na koncie wiele sukcesów zawodowych, jego życie prywatne można okre¶lić jako burzliwe. Od romansu, który o włos nie zniszczył jego wieloletniego małżeństwa, poprzez do¶wiadczenie ¶mierci klinicznej, aż po zeszłoroczn± "aferę ¶widnick±". Adam Ferency to aktor o biografii tak ciekawej jak filmy, w których mogli¶my go podziwiać.

Zobacz wideo Polska aktorka zagra razem z Bradem Pittem i Margot Robbie

"Ja bym to lepiej zrobił"

Adam Ferency przyszedł na ¶wiat 5 paĽdziernika 1951 roku w Warszawie. Aktorstwo fascynowało go od najmłodszych lat.

Na pytanie, kim chcesz, Adasiu, odpowiadałem: "Aktorem". W 1960 roku pojawił się na Ursynowskiej telewizor. Duży, marki Tesla, 21-calowy. Olimpiadę w Rzymie w 1960 roku już na nim ogl±dali¶my, wtedy można było też ogl±dać przedstawienia Teatru Telewizji, które szły na żywo. Ogl±dałem co¶, patrzę i my¶lę sobie: "Ja to lepiej bym zrobił!". Ja byłem po prostu skromny, w marzeniach już nie musiałem taki być. I od razu to była wiara czy też pewno¶ć, że ja tym aktorem będę. Nic nikomu nie powiedziałem, sk±d. Moi rodzice nie wiedzieli, moi koledzy z klasy również nie. Niedawno mieli¶my spotkanie klasowe z okazji 50-lecia matury u Reytana. Groza kompletna (¶miech). Nawet po latach koledzy wspominali, że ich swoj± decyzj± zaskoczyłem - wspominał Adam Ferency na łamach "Wysokich Obcasów".

Jednak za pierwszym podej¶ciem nie dostał się do szkoły teatralnej. Żeby unikn±ć wojska, zdecydował się studiować cybernetykę. Okazało się, że idzie mu bardzo dobrze, ale marzeń o aktorstwie nie porzucił. I tak, w 1979 roku Adam Ferency uzyskał dyplom Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie. Jeszcze w tym samym roku zadebiutował niemal jednocze¶nie na ekranie i na scenie. W serialu "07 zgło¶ się" wcielił się w rolę milicjanta, a w spektaklu "Karykatury" w reżyserii Gustawa Holoubka zagrał Stachowskiego. Jak przyznał po latach, jego mistrzem był Tadeusz Łomnicki. To pod jego skrzydłami Ferency zdobywał szlify w Teatrze na Woli. Ale choć wkrótce dostał tam główn± rolę w spektaklu "Przedstawienie Hamleta we wsi Głucha Dolna", nie wszystko układało się gładko. Podczas jednej z prób mody aktor dostał od Tadeusza Łomnickiego ostr± reprymendę.

Nagle usłyszałem zduszony, jadowity szept Tadeusza Łomnickiego: kto ci dał dyplom, kto ci dał dyplom? I zacz±ł mnie rugać, że to jest okropne, co ja robię, że to najgorsza szmira itd. Reżyser z widowni usiłował mu przerwać, ale ten walec słów jechał i miażdżył mnie. Nagle przestałem cokolwiek słyszeć. Zbudziłem się. Siedziałem w kostiumie w samochodzie i patrzyłem na znak drogowy: Sochaczew - wspominał Adam Ferency w wywiadzie z 1990 roku.

Do aktora po pewnym czasie dotarło, że w obliczu krytyki po prostu zszedł ze sceny, wsiadł w samochód i odjechał w sin± dal. Ale po latach zrozumiał, że trudne do¶wiadczenie było cenn± lekcj±.

PóĽniej zrozumiałem, że on miał rację. Oczywi¶cie forma była straszliwa, miażdż±ca, ale Łomnicki wiedział, co mówi. To moje wej¶cie trzeba było zupełnie inaczej zagrać. Wnioski z tej lekcji procentowały potem w moich następnych rolach - wyznał Adam Ferency.

Niski, łysy i kwadratowy

"Jak kto¶ jest niski, łysy i kwadratowy, to nie może być pozytywnym bohaterem" - powiedział kiedy¶ Adam Ferency o swoich rolach w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". Istotnie, szybko został zaszufladkowany jako etatowy czarny charakter polskiego kina. Najpierw w latach 70. w tzw. "kinie moralnego niepokoju" wcielał się w postaci outsiderów, wyrzutków, osób żyj±cych poza marginesem społeczeństwa, niegodz±cych się na zastan± rzeczywisto¶ć. Tak było w "Gor±czce" Agnieszki Holland, "Przypadku" Krzysztofa Kie¶lowskiego czy "Dziecinnych pytaniach" Janusza Zaorskiego. Ale wielu widzów zapamiętało go z tamtego okresu przede wszystkim dzięki roli w gło¶nym filmie Ryszarda Bugajskiego, "Przesłuchanie". Aktor wcielił się tam w rolę bezwzględnego porucznika Morawskiego, w okrutny sposób znęcaj±cego się nad gran± przez Krystynę Jandę główn± bohaterk±.

"Przesłuchanie" jest w ogóle dosyć upiornym filmem. Kręcili¶my go w napięciu, bo bali¶my się, że nie uda nam się go skończyć. Czas był niespokojny, ale dawał nadzieję, że da się zachować trochę tej wolno¶ci, któr± wywalczył Sierpień. Zło moich bohaterów przeraża mnie zawsze. Co prawda pozycja aktora jest wygodna, bo po zagranej scenie można wrócić do siebie samego, ale kreowanie negatywnych postaci każe odnaleĽć w sobie ciemne strony i zastanowić się, czy w jakich¶ okoliczno¶ciach mogłyby one dominować. Czy sprawdziłbym się w momencie próby, czy postawiony przed dramatycznymi wyborami nie opowiedziałbym się po stronie zła? - zastanawiał się po latach Adam Ferency w rozmowie z "Rzeczpospolit±".

Adama Ferencego mogli¶my też ogl±dać w rolach takich, jak odpychaj±cy pułkownik Kizior z "Pułkownika Kwiatkowskiego", a także rosyjski ¶ledczy Jego Potapowicz Jegorow w filmie "Kanalia". W rolę Rosjanina - czarnego charakteru - Ferency wcielił się także całkiem niedawno. W "Bitwie warszawskiej 1920" mogli¶my go ogl±dać jako czekistę Bykowskiego. Ale choć mówił zawsze, że rozumie, iż ze względu na swój wygl±d jest skazany na okre¶lone emploi, marzy mu się rola komediowa. I wreszcie nadszedł dzień, w którym kto¶ dostrzegł w nim taki potencjał. Chodzi oczywi¶cie o niezwykle popularny i ceniony przez widzów serial "Niania", w którym Ferency wcielił się w cynicznego lokaja Konrada.

Przez lata tak było, do czego się zreszt± przyczyniałem, że byłem aktorem od poważnych spraw. Bardzo chciałem grać komedie, ale nikt we mnie nie widział aktora komediowego. Dopiero Jurek Bogajewicz, który nie miał tych obci±żeń, zobaczył mnie po pierwszym progu castingowym i powiedział: to jest dla niego napisane! Musiał jednak zwalczyć niechęć TVN-u - mówił Adam Ferency w rozmowie z "Gazeta Lubusk±".
Kadr z serialu 'Niania'
Kadr z serialu 'Niania' KAPiF

Udawać, że jest inaczej

Adam Ferency o wielu lat jest mężem teatrolożki i eseistki Małgorzaty Dziewulskiej. Para doczekała się dwójki dzi¶ już dorosłych dzieci. Aktor unika rozgłosu, nie lubi ¶cianek i branżowych imprez. Jednak w 2005 roku zrobiło się o nim gło¶no za spraw± romansu, w który wdał się na planie filmu "Jasminum" z młodsz± aż o 30 lat aktork±. Co gorsza, wkrótce wyszło na jaw, że Patrycja Soliman jest w ci±ży. Ponoć Ferency dowiedziawszy się o tym wpadł w szał, miał też powiedzieć kochance, że będzie samodzieln± matk±. Wspiera jednak dziecko finansowo. Patrycja Soliman bardzo chroni prywatno¶ć swoj± i córki, unika wypowiadania się na temat romansu. A żona Adama Ferencego wybaczyła mu zdradę. To wła¶nie ona opiekowała się aktorem po tym, jak spojrzał ¶mierci w oczy.

O dziewi±tej wieczorem już co¶ czułem, o dziesi±tej zapaliłem ostatniego papierosa. Wniosłem ciężkie zakupy, pi±te piętro bez windy. Usiadłem i pomy¶lałem, że do jutra mi przejdzie, a jak wezmę proszki nasenne, to na pewno. Nie wzi±łem. O dwunastej byłem w ¶mierci klinicznej - opowiadał aktor o dramatycznym wydarzeniu w wywiadzie dla portalu Onet.pl.

Czuwaj±ca przy aktorze żona miała mu powiedzieć, że otarł się o ¶mierć. Aktor po zawale rzucił palenie, ale z alkoholem się nie rozstał.

Znowu przyjd± ¶więta i znowu się upiję. Bo to jest fajne. Czy alkohol jest fajny? Pewnie. Jeszcze jak! A co? Człowiek zawsze musi uciekać, bo życie samo w sobie go przeraża. Pomy¶l sobie: nie jeste¶ nawet łebkiem od szpilki na tym ¶wiecie pier... Jeste¶ kichnięciem metafizyki jakiej¶. Ja mam wygodniejsze życie. Bo pracuję w sztuce. A czym jest sztuka? Udawaniem, że jest inaczej, niż jest - wyznał Ferency w rozmowie z magazynem "Gala".

We wrze¶niu zeszłego roku Adam Ferency wzi±ł udział w spotkaniu z fanami w ¦widnicy. To, co się wówczas wydarzyło, odbiło się szerokim echem jako "afera ¶widnicka". Po około 30 minutach rozmowa z fanami została przerwana z powodu "niedyspozycji" go¶cia. Wcze¶niej Ferency nieskładanie odpowiadał na pytania i nawoływał, aby w wyborach nie głosować na Jarosława Kaczyńskiego. Aktor wyznał póĽniej, że w ¦widnicy był nietrzeĽwy.

Przez całe życie piłem alkohol i przez całe życie on nie robił mi dobrze. Kiepsko sobie z nim radziłem. Ale czasami człowiek jest już tak znękany, że to z niego eksploduje. Wiem, że jak nazywam alkoholizm gryp±, to tak jakbym go lekceważył. Ale jak widzę skutki polityki nastawionej na to, żeby ludzie się żarli, to już nie wiem, czy nie lepiej jest pić. Jest mi w sposób niespotykany Ľle - mówił na łamach Onetu w pierwszym wywiadzie po gło¶nych wydarzeniach w ¦widnicy Adam Ferency.
Więcej o: