Więcej artykułów ze świata show-biznesu znajdziesz na Gazeta.pl.
Katarzyna Ankudowicz jest aktorką, którą widzowie mogą kojarzyć z takich produkcji jak "Pierwsza miłość" "BrzydUla". Na początku marca 2020 r. artystka została mamą, a jakiś czas temu nie posiadała się ze szczęścia, gdy dowiedziała się, że jej rodzina znów się powiększy. 1 kwietnia Katarzyna podzieliła się tragiczną informacją. Przyznała, że zmaga się z osobistą tragedią. Teraz w pierwszym wywiadzie od utraty ciąży opowiedziała o szczegółach tego trudnego okresu, w ramach cyklu "#BezCukru z Oskarem Netkowskim".
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kultowe sceny, w których aktorzy nie musieli grać. Przypadek zrobił swoje. U Leonarda DiCaprio polała się krew
Katarzyna Ankudowicz pojawiła się na kanapie "Dzień dobry TVN". W rozmowie z Oskarem Netkowskim opowiedziała o wsparciu, jakie otrzymała od fanów, gdy podzieliła się osobistym wyznaniem na Instagramie.
Odzew był niesamowity ze strony kobiet. Pisali do mnie także mężczyźni. Nie chcę dociążać ludzi kolejną tragedią - zupełnie odwrotnie. Ja czuję się bardziej wdzięczna za życie po tej stracie - zaczęła aktorka.
Nie ukrywała jednak, że nie wszystkie komentarze były na miejscu. Niektóre z osób wykazały się ogromnym brakiem zrozumienia i empatii:
Są kobiety, a właściwie promil ich, reagowały krzykiem wręcz, że to nie płód, a dziecko. Druga strona, ta bardzo już płytka, brzmiała: "zrobisz sobie następne". Usłyszałam takie komentarze - przyznała.
W rozmowie aktorka wróciła pamięcią do trudnego momentu, w którym dostała informację od lekarki, że ciąża może usunąć się samoistnie, co jednak nie następowało, a Katarzyna miała zobowiązania zawodowe.
Dowiedziałam się, że mam miejsce na niedzielę wieczorem i zapytałam, ile to potrwa. Dopiero wtedy padło, że dwa albo trzy dni. A w poniedziałek miałam już wyjazd z teatrem, nie mogłam tego zawalić i odwołać. (...) Zapytałam, czy możemy jeszcze poczekać. To było ciężkie, bo "to coś" umarło. Jest tam tkanka, która jest jakimś zagrożeniem. Jechałam autem sześć godzin do Nowego Targu, tam grałam, wsiadam w auto z powrotem i co, jeśli coś zacznie się dziać? Wszyscy poczekają na mnie na stacji benzynowej? Później kolejne nagrania. Byłam w jasnym garniturze, a przede mną publiczność, bałam się, że cała zaleję się krwią. Ogarnęła mnie bezradność.
Katarzyna przyznała również, że do usunięcia ciąży doszło, kiedy przebywała w domu razem ze swoim partnerem Mikołajem. Zaznacza, że dziecko miało przyjść na świat we wrześniu i z ukochanym mają ogromne poczucie straty.
Mimo ciężkich chwil aktorka nie mogła liczyć na wsparcie znajomych z branży, którzy w żaden sposób nie zareagowali na jej szczery wpis.
100 procent osób, które spotkałam w pracy przez kilka dni, z którymi gadamy na prywatne tematy, widziałam, że te osoby mają Instagrama i wiedzą, co się stało. Nikt nie był w stanie wyjść ze strefy komfortu i powiedzieć, że mu przykro. Tylko tyle. Poczułam, że nikogo nie obchodzę - zwierzyła się gwiazda.
Aktorka wykazała się ogromną siłą, szczerze mówiąc co przeżyła.
Nawrocka złożyła życzenia mężowi i pokazała ich stare zdjęcie. Tak kiedyś wyglądali
Daniel Martyniuk wpadł w tarapaty? Chodzi o jego słowa na temat Karola Nawrockiego
Lekarz Trumpa wydał oświadczenie. Chodzi o czerwoną wysypkę na szyi prezydenta
Skolim przekazał wieści ws. swojej stacji benzynowej. Wszystko przez sytuację na Bliskim Wschodzie
Zarzucali im, że nie zaczynali od zera. Terrazzino przemówił po odcinku "TzG"
Szklana antresola i zachwycający widok zza okna. Tak wygląda dom Kayah we Włoszech
Pawłowski odpowiada na hejt "Rodzinki.pl". O tych słowach będzie głośno. Wspomniał też o Wieniawie
Tak Nawrocka wystroiła się na spacer z psami. Ekspertka załamana legginsami pierwszej damy
"Taniec z gwiazdami" popłynął? Nie uwierzycie, co wybrzmiało, gdy Pawłowski wszedł na parkiet