Zaskakujące tłumaczenie Nawrockiego w sprawie koszulki. Ekspert nie powstrzymał się od ironii

Karol Nawrocki w najnowszym wywiadzie powiedział, że publicznie wystąpił w koszulce z charakterystycznym napisem, bo... pożyczył ją od swojego fotografa. Ekspert od mody, Michał Kędziora, dosadnie skomentował tę wypowiedź.
Karol Nawrocki podczas spotkania ze sportowcami
Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl; Mikołaj Bujak/NawrockiKn/X

Karol Nawrocki w czasie trwania kampanii prezydenckiej, a także już po objęciu urzędu prezydenta RP pokazywał się publicznie w ubraniach z napisem "NOWROCKY". Szybko okazało się, że znak "NOWROCKY" zarejestrowała w Urzędzie Patentowym siostra prezydenta, a sam sklep, w którym sprzedawane są gadżety reklamowane zdjęciami polityka, należy do prywatnej spółki. Kiedy w sieci zrobiło się o tym głośno, głos zabrał rzecznik prezydenta. Do sprawy odniósł się też sam Karol Nawrocki w najnowszym wywiadzie. Jego tłumaczenie zdumiewa. 

Zobacz wideo Prezydent dostał bokserski prezent

Karol Nawrocki o koszulce z napisem "NOWROCKY". Pożyczył ją od fotografa. Ekspert "wzruszony"

Karol Nawrocki podczas spotkania z polskimi sportowcami biorącymi udział w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich we Włoszech, miał na sobie czapkę i koszulkę z napisem "NOWROCKY". Kiedy media zainteresowały się sprawą, kancelaria prezydenta poinformowała, że polityk nie ma żadnych korzyści majątkowych ze sprzedaży gadżetów ze wspomnianym logo. Tę kwestię podniósł również sam Nawrocki 15 lutego w wywiadzie z Bogdanem Rymanowskim w Polsat News. 

Polityk na koniec wywiadu zapytany o to, dlaczego pojawił się na igrzyskach olimpijskich w koszulce i czapce z napisem "NOWROCKY", opowiedział historię, z której wynikało, że pożyczył ubranie i to od swojego fotografa. 

Akurat włożyłem tę koszulkę. Gdyby mój fotograf Mikołaj Bujak miał inną, to pewnie włożyłbym inną. Natomiast pożyczyłem od niego t-shirt i czapeczkę, bo miał akurat taką, a ja miałem stroje oficjalne. Gdyby to była inna marka, ale polska, to włożyłbym inną

- powiedział z powagą. 

Na te słowa zareagował Michał Kędziora, ekspert od mody męskiej, który prowadzi popularnego bloga  MrVintage.pl. Ekspert skomentował słowa prezydenta, nie kryjąc przy tym ironii. "Pan prezydent poleciał do Włoch i nie miał się w co ubrać, więc pożyczył koszulkę od swojego fotografa. Wzruszyła mnie ta historia" - napisał. Specjalista odniósł się też do słów polityka, który stwierdził, że pożyczyłby od fotografa koszulkę, nawet gdyby ten miał inną. Kędziora zapytał więc, czy prezydent wybrałby nawet taką z prześmiewczym napisem "Jazda z kurkami" (fraza to oczywiście ocenzurowana i humorystyczna wersja bojowego okrzyku znanego z meczów - "Jazda z k*****i").

Karol Nawrocki o napisie "NOWROCKY" i swojej siostrze. "Po prostu się nade mną zlitowała"

Rymanowski zapytał Nawrockiego również o związek siostry polityka z marką "NOWROCKY". Prezydent stwierdził, że jego siostra zarejestrowała w Urzędzie Patentowym znak "NOWROCKY", by nie trafił na artykuły ukazujące prezydenta w negatywnym świetle. - To siostra się po prostu nade mną zlitowała i sprawiła, że ta marka też [działa - red.] bez żadnych relacji finansowych [ze mną - red.], tylko że ta marka jest w rękach siostry pod względem znaku towarowego, którego nie można wrzucać na rzeczy, których nie chciałbym zobaczyć ze swoją twarzą - powiedział. I dodał: - Moja siostra też nie ma żadnych relacji finansowych z żadną firmą, żadnych zarobków, no tylko uratowała ten wizerunek - usłyszeli widzowie.

Warto jednak w tym miejscu nadmienić, że właścicielem spółki, do której należy internetowy sklep oferujący wspomniane gadżety, jest Maciej Bartasun - 33-letni przedsiębiorca, niegdyś związany m.in. z branżą nieruchomości oraz budowlaną. Ponadto pełnomocnikiem spółki jest Adam Soszyński - radca prawny, który zna Karola Nawrockiego i pracował dla Muzeum II Wojny Światowej (przypomnijmy, że w latach 2017-2021 prezydent był dyrektorem tej instytucji).

Więcej o: