Właściciel restauracji obrażał klientów. Teraz jedzenie z lokalu zamówił Książulo i się zaczęło. "Jedna wielka kpina"

Restauracja PIU' stała się sławna przez to, że jej właściciel w obcesowy sposób odpowiadał w sieci klientom i ich wyzywał. Teraz dania z lokalu zamówił Książulo. Za całe zamówienie zapłacił 1112 zł. Tak ocenił serwowane mu dania.
Książulo ocenia wrocławską resturację
Fot. Książulo/YouTube; screen google.com

26 października Książulo opublikował na YouTubie swoją recenzję dań z jednej z wrocławskich restauracji. Stała się w sieci popularna po działaniach właściciela lokalu, który nie potrafił przyjmować krytyki. Mowa o Restauracji PIU', której właściciel wyzywał osoby zostawiające niepochlebne komentarze na temat serwowanych w lokalu dań od "wieśniaków" i "śmieci". Okazuje się, że Książulo również nie ma najlepszego zdania o samym lokalu. 

Zobacz wideo Książulo skrytykował Gessler, a pochwalił Morana. Kucharz zabrał głos

Właściciel restauracji obrażał klientów

"Aśka, McDonald's I tani browar to są twoje klimaty... Kiedy weszłaś, kelner powiedział do barmanki, co ta wieśniara tu robi... Tak więc jak widzisz, obopólny niesmak. Pozostań przy food trucku... Aśka, nie podejmujemy wyzwania sprostania twoim kubkom smakowym, musielibyśmy nasrać ci do talerza..." - pisał właściciel wspomnianej restauracji w odpowiedzi na komentarz na temat tego, że cena za zamówione danie jest nieadekwatne do jakości. 

Właściciel knajpy Marek Szczerba niejednokrotnie odpowiadał na negatywne komentarze w podobny sposób, a w rozmowie z PRoto.pl z 2019 roku tłumaczył się, że ludzie postrzegają jego lokal przez pryzmat wysokich cen, a on odpowiada na ich chamstwo również chamstwem. - Ludzie roszczą sobie prawo do krytykowania mnie za moje ceny, choć wcześniej zamówienie im pasowało - narzekał Szczerba. W tej samej rozmowie grzmiał, że jest " despotą jakościowym" i nie godzi się na bylejakość.

Książulo ocenia dania z kontrowersyjnej restauracji

Teraz słowa właściciela lokalu postanowił zweryfikować Książulo. Dwie osoby, które z nim współpracują, dokonały dwóch zamówień w restauracji. Pierwsze zamówienie kosztowało ich 542 zł, a drugie 570 zł, łącznie wydali więc 1112 zł. Oba, delikatnie mówiąc, nie zachwyciły youtuberów. 

- Dawno nie widziałem tak beznadziejnie wyglądającej pizzy. Wszystko spada, bagno, nie ma smaku. Czuć tylko oregano i bazylię - oceniali youtuberzy margheritę za 33 zł. -  To są jaja - kpił Książulo po pierwszym kęsie pizzy. Krytycznie ocenił też focaccię z serem pecorino za 49 zł, uznając, że jest za sucha. Standardów nie spełniła też carbonara. 

To mi się kłóci. Gość gada o jakości, a serwuje jednak we włoskiej restauracji carbonarę ze śmietaną i to za 47 zł. Ta bez kosztuje 52 zł. A wszystko to breja makaronowa, zero smaku, zjadliwa, ale bez polotu

- grzmiał. 

Nie smakowała mu również pizza diavola za 64 zł, ale o wiele łagodniej ocenił pizzę frutti di mare za 79 zł., doceniając, że owoce morza były świeże. Smakował mu również stek z polędwicy wołowej z dodatkami za 195 zł. Zachwalał też tiramisu za za 33 zł. - Spoko deser. Słodkie, alkoholowe i kakaowe, mało kawowe. I jest trochę mascarpone. To chyba najlepsze co tu jedliśmy - usłyszeli widzowie. 

Ja przyjeżdżając tu, byłem pewien, że nie będziemy mogli się przyczepić do jedzenia

- mówił Szymon Nyczke, a później skrytykował lasagne za 64 zł, uznając, że jest to "straszna breja i jakiś dziwny kwas, ciężko wyczuć mięso". - Jedna z najgorszych lasagne w moim życiu. Będąc szczerym, wolałbym zjeść taką z Biedronki - wypalił nagle Książulo. Youtuber nie przebierał w słowach, podsumowując restaurację. - Jedna wielka kpina to miejsce. Totalny szok - powiedział. 

Więcej o: