Britney Spears na nagraniu z 19-letnim synem. Co miała do powiedzenia po głośnym zatrzymaniu?

Britney Spears, po ostatnim skandalu związanym z aresztowaniem, zaskoczyła fanów nowym nagraniem na Instagramie. Piosenkarka uwieczniła na nim radosne chwile z synem.
Britney Spears z synem
Fot. Instagram/britneyspears

5 marca media obiegły szokujące informacje na temat aresztowania Britney Spears. Z komunikatu zamieszczonego przez Kalifornijską Policję Drogową wynikało, że piosenkarka przeszła testy trzeźwości, po których postawiono jej zarzut "prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu i narkotyków". Służby czekają na wyniki testów, które mają potwierdzić obecność niedozwolonych substancji w jej organizmie. Prawnicy piosenkarki dwoją się i troją, by ta nie trafiła do więzienia. Tymczasem na profilu Britney niespodziewanie pojawiło się nowe nagranie. Niektórzy myśleli, że być może gwiazda odniesie się do tego, co ostatnio wydarzyło się na kalifornijskich drogach. Nic bardziej mylnego. 

Zobacz wideo Justyna Gradek przeżywa traumy Britney Spears. Po skandalu z biografii przestanie słuchać Justina Timberlake'a?

Britney Spears spędza czas z rodziną. "Bądźcie mili" 

27 marca Britney wrzuciła na swój instagramowy profil nagranie z 19-letnim synem Jaydenem. Piosenkarka zapozowała z nim przed lustrem w interesujących stylizacjach. Nie da się ukryć, że najwięcej uwagi przyciągają dosyć chaotyczne ruchy gwiazdy. Na nagraniu Britney tańczy, skacze i zarzuca włosami na prawo i lewo. "Dziękuję wam za wasze wsparcie... spędzanie czasu z rodziną i przyjaciółmi to szczęście! Bądźcie mili" - czytamy w opisie. Piosenkarka już jakiś czas temu zablokowała możliwość dodawania komentarzy pod wpisami, więc fani nie mają możliwości, by wymienić się swoimi spostrzeżeniami bezpośrednio pod nagraniem. Po liczbie polubień (393 tys.) widać jednak, że obserwatorzy Britney z niecierpliwością czekali na jej powrót. Kadry z nagrania znajdziecie w naszej galerii. 

Menedżer Britney Spears skomentował jej aresztowanie. "Miejmy nadzieję, że otrzyma pomoc"

Tuż po głośnym zatrzymaniu Britney głos zabrał jej menedżer Cade Hudson. "To był nieszczęśliwy incydent, którego w ogóle nie można usprawiedliwić. Britney podejmie właściwe kroki i będzie przestrzegać prawa. Mamy nadzieję, że to będzie pierwszy krok w kierunku długo oczekiwanej zmiany, która musi nastąpić w jej życiu. Miejmy nadzieję, że otrzyma pomoc i wsparcie, których potrzebuje w tym trudnym czasie" - powiedział. 

Więcej o: