Sally Field to jedna z najbardziej uznanych amerykańskich aktorek, która ma na koncie dwa Oscary, za role w filmach "Miejsca w sercu" i "Norma Rae", a także szereg innych wyróżnień. W najnowszym nagraniu, które opublikowała na Instagramie, wróciła wspomnieniami do traumatycznych przeżyć ze swojej młodości. Aktorka miała 17 lat, kiedy zdecydowała się na usunięcie ciąży. W tym czasie aborcja w Stanach Zjednoczonych, podobnie jak teraz, nie była powszechnie dostępna. 77-letnia dziś Field podzieliła się swoją historią, aby podkreślić, jak ważna jest walka o prawa reprodukcyjne kobiet w USA. Co ma szczególnie duże znaczenie w kontekście nadchodzących wyborów prezydenckich.
Sally Field wyznała, że z powodu braku innych możliwości zabieg odbył się w Meksyku. Aborcji dokonano w skandalicznych warunkach, bez znieczulenia, a w trakcie zabiegu aktorka doświadczyła molestowania. - Nie dostałam znieczulenia, jedynie dwa wdechy eteru, po którym zdrętwiały mi ręce i nogi. Przez cały czas czułam jednak potworny ból - wyznała Field. - W pewnym momencie zorientowałam się, że mężczyzna przeprowadzający zabieg molestuje mnie seksualnie. Ze wszystkich sił próbowałam poruszyć rękami, żeby go odepchnąć. To była absolutna otchłań wstydu - dodała.
Aktorka zdecydowała się przywołać to traumatyczne wspomnienie w publikacji na Instagramie, aby zwrócić uwagę na sytuację kobiet, które są pozbawione prawa do przerywania niechcianej ciąży. Jakiś czas temu Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych uchylił przełomowy wyrok w sprawie Roe vs Wade z 1973 roku, który uznawał aborcję za konstytucyjne prawo każdej kobiety.
Sally Field jest przerażona tym, że sytuacja powtarza się w obecnych czasach i młode kobiety nadal mają ograniczony dostęp do aborcji. Aktorka zaapelowała, aby w najbliższych wyborach prezydenckich głosować na kandydatów, którzy interesują się losem kobiet i będą bronic ich praw. Field wyraziła swoje poparcie dla Kamali Harris, kandydatki demokratów w nadchodzących wyborach prezydenckich. "Nie wolno nam cofnąć się do tamtych strasznych czasów. Musimy walczyć o prawa reprodukcyjne kobiet" - podkreśliła Sally Field.
Przemoc seksualna to każdy niechciany kontakt seksualny. Z danych UNICEF wynika, że na całym świecie tego rodzaju przemocy doświadczyło około 15 milionów nastolatek między 15. a 19. rokiem życia, ale tylko 1 procent nastolatek zwraca się z prośbą o pomoc do profesjonalisty. Badania wskazują, że u 80 proc. ofiar gwałtu rozwija się zespół stresu pourazowego (PTSD). Jeżeli jesteś ofiarą przemocy seksualnej, pomoc możesz uzyskać, dzwoniąc np. do Poradni Telefonicznej "Niebieska Linia" - 22 668 70 00 (7 dni w tygodniu, w godzinach 8-20) lub na całodobowy telefon interwencyjny Centrum Praw Kobiet - 600 070 717.
Niespodziewane doniesienia ze sceny na koncercie TVN. Do "Dzień dobry TVN" dołącza nowa prowadząca
Występ Rodowicz podzielił widzów TVP. "Tego nie da się oglądać" vs "najlepsza"
Wszyscy patrzyli na Lewandowską w Mediolanie. Jej mąż wcale nie odstawał: Chciałoby się widzieć więcej takich par
Trump znów uderzył w Meloni. Premierka Włoch: Moja popularność to nie jest twoja sprawa
Wśród światowych elit i gości Obamy w Chicago. Omenaa Mensah zdradza kulisy wyjazdu
Jeremy Clarkson usłyszał druzgocącą diagnozę. W najnowszym nagraniu wyznał, jak się czuje
Lewandowscy i Morrone w pierwszym rzędzie na pokazie Dolce&Gabbana. Styliści wydali werdykt
Olek Klepacz schudł aż 50 kilogramów. Tak dziś wygląda lider Formacji Nieżywych Schabuff
Ma dom na działce ROD. W łazience właściciele mogą podziwiać niebo i korony drzew