Aleksandra Żuraw zaistniała w polskim show-biznesie dzięki udziałowi w "Top Model". Następnie kontynuowała karierę w mediach społecznościowych, zdobywając spore grono obserwujących. Obecnie możemy ją zobaczyć w "Pytaniu na śniadanie", gdzie prowadzi segment "Czerwony dywan". Prezenterka niedawno pochwaliła się metamorfozą sylwetki. W 22 miesiące udało się jej schudnąć i dziś waży 65 kg przy wzroście 181 cm. Teraz influencerka zaznaczyła, że nigdy nie zdecydowała się na operację, która przyspieszyłaby proces. Podkreśliła, że to wynik diety i ćwiczeń.
Na relacji na Instagramie Żuraw pojawiło się porównanie jej sylwetki - tej z 2024 roku i obecnej. Widać zauważalną różnicę. Jak zaznaczyła jednak celebrytka, nie jest to wynik operacji czy zabiegów medycyny estetycznej. - Wszystkie zarzuty o to, że ja tu wam prezentuję sylwetkę po liposukcji, są po prostu dla mnie z czapy. (...) To nie jest zasługa operacji. (...) Nic sobie nie poprawiałam. Chciałabym, żeby to wybrzmiało - mówiła.
"Moja metamorfoza to efekt operacji - to nieprawda. Zdjęcia 'przed' są z 2024 roku. Ostatni zabieg (liposukcja bioder/bryczesów) miałam w 2022 roku. Liposukcja nie jest metodą odchudzania, a jedynie modelowania sylwetki - nie wpływa na przyczyny odkładania tkanki tłuszczowej. Bez zmiany stylu życia jej efekty nie są trwałe, co w moim przypadku było widoczne już w 2024 roku" - podkreśliła na InstaStories influencerka.
Żuraw wyjaśnia, że systematycznie dbała o sylwetkę poprzez odpowiednie odżywianie i ćwiczenia. "To, co widzicie dziś, to efekt około dwóch lat systematycznej pracy: treningu, diety i regeneracji - nie jednego zabiegu. Dla jasności: brzucha nigdy nie robiłam. Piersi powiększałam w 2018 roku przed wykarmieniem dzieci" - czytamy.
Żuraw nie ukrywa, że najważniejsze w procesie zmiany sylwetki jest to, by być systematycznym. "Mam 33 lata, wisi mi skóra z tyłu i z przodu, mam cellulit widać to nawet na zdjęciach, które ostatnio dodałam z mężem. Ale dbam o siebie, bo mi na tym zależy, w obecnym stanie czuję się idealnie. Jedynym przepisem na sukces jest systematyczność, zawsze wam to powtarzam" - zaznaczyła.
Influencerka zwróciła również uwagę na to, że nie tłumaczy się z metamorfozy, a chce, by obserwatorzy znali prawdę. "Nie tłumaczę się, chcę tylko, żebyście znały prawdę i nie zwątpiły, że takie efekty są do osiągnięcia w domu. 99 proc. mojej metamorfozy to praca własna, 1 proc. to zabiegi kosmetologiczne, wszystkie zawsze pokazywałam. Klucz to podstawy: deficyt kaloryczny, regularny ruch (nawet spacery), nawodnienie, suplementacja i masaże min. dwa razy w tygodniu. Bez systematyczności nie ma efektów" - podsumowała.
18-latek z "Must Be the Music" dostał pismo od prawnika rodziców. Poszło o słowa, które powiedział w programie
Językowa wpadka Karola Nawrockiego. Nie do wiary, jak napisał "Polska" po angielsku. Tak go tłumaczą
Wieści o córce Gonery i Przygody przyszły 30 marca. Wielki sukces Nastazji
Pola Wiśniewska wbija szpilę Michałowi Wiśniewskiemu. Opublikowała wpis, który uderza w jej (jeszcze) męża
Nowe doniesienia w sprawie śmierci Magdaleny Majtyki. Chodzi o jej samochód
Nowe wieści ws. zdewastowanego muralu Kory. Pojawiły się problemy. "Raczej niemożliwe będzie..."
Fani podzieleni zachowaniem i wyglądem Angeliny Jolie. To zaczęli jej wytykać
Po latach ujawniono, na co miał chorować książę Filip. Rodzina królewska ukrywała prawdę?
Dobrosz-Oracz pozwała Morawieckiego. "Powiedział to w Sejmie przy wielu kamerach"