"Love Never Lies: Polska" to nowy reality show, który od samego początku cieszy się ogromną popularnością. Program dostępny jest na platformie Netflix. Pierwsza edycja została już rozstrzygnięta. Główną nagrodę zdobyli Lilia i Andrzej, którzy nie skłamali ani razu. Inni uczestnicy, zamiast pieniędzy, zyskali jednak rozpoznawalność. Do tego grona zalicza się Wiktoria Mleczek. Świeżo upieczona celebrytka nie daje o sobie zapomnieć. Ostatnio przyznała się do korzystania z medycyny estetycznej.
Wiktoria Mleczek jest bardzo aktywna na Instagramie, gdzie śledzi ją już ponad 100 tysięcy obserwujących. Uczestniczka "Love Never Lies: Polska" chętnie prezentuje tam zdjęcia fantazyjnych makijaży. Fani byli ciekawi, czy uroda projektantki wnętrz to zasługa natury.
Jakie miałaś zabiegi/operacje? - dopytywała internautka.
Wiktoria postanowiła raz na zawsze uciąć wszelkie spekulacje.
Jedyną ingerencją są zrobione usta (kwas hialuronowy). Żadnych operacji nie miałam. O wszystkich operacjach/zabiegach, które zrobię w przyszłości, będę otwarcie informować. Wiem, jakie to ważne, żeby o tym mówić! - napisała na InstaStories Mleczek.
Jeszcze kilka lat temu Wiktoria prezentowała się zupełnie inaczej. Jej wizerunek nie był tak wyrazisty, jak teraz. Uczestniczka reality show była brunetką, a także zwolenniczką zdecydowanie bardziej subtelnego makijażu i mniej krzykliwych stylizacji.
Myślicie, że już wkrótce Wiktoria podda się kolejnym zabiegom?
Wygląda jak z butiku, a to Sinsay. Komplet w dwóch kolorach za mniej niż 100 złotych
Tak Kaczyński przywitał się z Dobrosz-Oracz. Wszystko się nagrało
Kossakowski wybrał życie z dala od show-biznesu. Tym się dziś zajmuje 54-latek
Restaurator żałuje udziału w "Kuchennych rewolucjach". Padły mocne słowa
Pokazali, co zrobiła Meghan podczas wizyty w Australii. Internauci rozjuszeni
Baron miał podróżować z dzieckiem? Policja przekazuje nowe informacje ws. wypadku
14 kwietnia Prokop wydał oświadczenie. Po 20 latach wspólnego życia rozstał się z żoną
Hejtowali stylizację Wieniawy. Teraz im odpowiedziała. "Ludzie czują się bezkarni"
Miszczak "otworzył puszkę Pandory". Ekspertka tłumaczy, dlaczego mógł zrobić to właśnie teraz