Mieszkaniec Kielc wczoraj po południu przypiął się kajdankami do barierki i oblał benzyną przed budynkiem Telewizji Polskiej na Woronicza. W ręku trzymał zapałki i groził podpaleniem, jeśli nie wyjdzie do niego Jan Pospieszalski .
Policja zabezpieczyła teren , aby przechodnie i gapie nie denerwowali mężczyzny. Pospieszalski w rozmowie z portalem Gazeta.pl wyjaśnił powody desperacji mężczyzny .
Przyniósł mu dokumenty dotyczące ciągnącej się i nierozwiązanej sprawy sądowej.
Mężczyznę pobito. Rozpoznał sprawców , ale nie zostali ukarani.
Pospieszalskiemu udało się go przekonać, aby nie używał zapałek . Desperat rozkuł się i przekazał dokumenty sprawy dziennikarzowi. Został zabrany na policję . Po wszystkim prowadzący program "Warto rozmawiać" powiedział:
Nic mi się nie stało, tylko trochę śmierdzę benzyną.
Kilka lat temu desperat groził samobójstwem jeśli nie porozmawia z Ryszardem Cebulą z programu interwencyjnego "Uwaga". Na szczęście wszystko też skończyło się dobrze.
Pospieszalski uratował mężczyznę który oblał się benzyną?
Janus
Zenek Martyniuk zareagował na wywiad Faustyny. Takiego zachowania nikt się nie spodziewał
Olejnik zapytała Owsiaka o jego wynagrodzenie. Lider WOŚP mówi wprost
Nazywali ich "oazowym zespołem". Kwiat Jabłoni ujawnia prawdę na temat wiary
Syn Wiśniewskiego skończył pięć lat! Pod urodzinowym wpisem Poli lawina komentarzy
Co dalej z Kwiatem Jabłoni? Muzycy wyjawili powód zawieszenia działalności zespołu
Syn Bachledy-Curuś nie umie polskiego. Aktorka tłumaczy, dlaczego
Ksiądz wystąpi w reality show TVN-u. Tak zareagowali jego przełożeni
Trumpowie na czarnym dywanie podczas premiery filmu o Melanii. Tak się zachowywali
Duda nigdy nie pojawił się w "Kropce nad i". Olejnik kąśliwe podsumowała jego decyzję