Doda została oszukana!

Plotek zrobił małe śledztwo w sprawie norweskiego skandalu z Dodą w roli głównej. Rzeczywiście pojawiło się parę artykułów na jej temat, ale Norwedzy nie ekscytują się tą sprawą tak mocno, jakby się mogło wydawać. Dosłownie przed minutami okazało się, że to biedna Doda jest najbardziej pokrzywdzoną osobą w tym konflikcie.  
Doda/side2.no
Doda/side2.no

Dziś spełniło się jedno z życzeń Dody - zawsze chciała być sławna za granicą i jest! Co prawda Norwegia to nie Wielka Brytania, ale przecież od czegoś trzeba zacząć. My przyzwyczailiśmy się do czytania o Dodzie w kontekście jej romansów, rozstań i powrotów do Radka Majdana . Norwedzy czytają o niej w kontekście jej muzyki, a to już wielki sukces.

Nie mogliśmy tak zostawić tej sprawy. Dla tych, którzy nie wiedzą, przypomnienie: Doda została oskarżona o kradzież piosenki niejakiego zespołu Fountainheads . Sprawa jest dość poważna, bo plagiat to, jakby nie patrzeć, przestępstwo. Zapytaliśmy kilku Polaków mieszkających w Norwegii, jak to wygląda z tamtej strony.

Nie znam tego zespołu, wcale nie jest w Norwegii popularny. To dzięki Dodzie zespół Fountainheads stanie się sławny, bo piszą o tym w każdej naszej gazecie- mówi nam Natalia, od 2 lat mieszkająca w Norwegii.
Nie znam zespołu Fountainhead, ale czytałem w naszej prasie o tym, że Doda ukradła im piosenkę. W Norwegii raczej nie mówi się o tym, przynajmniej wśród moich znajomych - twierdzi Daniel mieszkający w Asker.

Polacy mieszkający w Norwegii o owym skandalu nie słyszeli, ale nagłówki gazet jak i serwisy internetowe z tego kraju mówią wszystko:

AKTUALIZACJA. MENADŻERKA DODY OŚWIADCZA:

Doda nie ma nic wspólnego ze sprawą plagiatu piosenki "To jest to", nigdy też nie czerpała korzyści finansowych związanych z tym utworem. Najzwyczajniej w świecie została oszukana. Powielanie informacji o rzekomej kradzieży jest nieprawdziwe i godzi w dobre imię Artystki. W związku z tym prosimy o zaprzestanie rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, w przeciwnym razie będziemy zmuszeni wstąpić na drogę sądową. Całkowitą odpowiedzialność w tej sprawie ponosi wydawca płyty - UNIVERSAL MUSIC POLSKA. Management.

UNIVERSAL POLSKA również wydał oświadczenie:

Niniejszym firma Universal Music Polska informuje, iż wszelkie publikowane informacje dotyczące rzekomej kradzieży przez Artystkę DODĘ utworu muzycznego "To jest To" są nieprawdziwe i naruszają prawa osobiste Artystki.
Nieprawdziwe są również informacje o braku reakcji firmy Universal Music Polska w związku ze sprawą dotycząca utworu muzycznego "To jest to". Przez wiele miesięcy 2008 roku prowadzone były rozmowy mające na celu wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Już w 2008 roku firma Universal Music Polska wprowadziła na rynek reedycje płyty DODY bez utworu "To jest to". Dziwi więc fakt, iż wiele miesięcy po zakończeniu rozmów w tej sprawie postanowiono nagłośnić ją w mediach. Bez przeprowadzenia postępowania sądowego przekazywane są do mediów informacje, które w sposób bardzo jednostronny przedstawiają całą tą sprawę, wykorzystując przy tym wizerunek Artystki.
Firma Universal Music Polska niniejszym informuje, iż Artystka DODA nie miała świadomości, iż przedstawiony jej utwór muzyczny "To jest to" jest autorstwa innej osoby niż ta, która oświadczyła, iż jest jej autorem. Artystka została oszukana, a dowiedziała się o tym dopiero po wprowadzeniu na rynek płyty. W zaistniałej sytuacji wszelkie informacje publikowane w mediach, iż to DODA ukradła utwór są nieprawdziwe i naruszają dobra osobiste Artystki. Powielanie tych nieprawdziwych informacji zarówno przez media, jak i przez inne osoby, może spowodować reakcję ze strony Artystki w postaci skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego w celu ochrony przysługujących jej praw.

Przypominamy: Skandal w Norwegii z Dodą w tle

Więcej o: