Krzysztof Jackowski to postać, której nie trzeba nikomu przedstawiać. Mało kto wie, że najsłynniejszy polski jasnowidz z Człuchowa wcale nie miał w planach snucia wizji. Jackowski skończył szkołę zawodową, w której uczył się tokarstwa. Ostatecznie postanowił otworzyć własną działalność gospodarczą, którą zarejestrował jako "usługi paranormalne". W przeszłości, o czym sam wielokrotnie mówił, miał współpracować z Policją. W internecie krążą informacje, że miał pomóc w odnalezieniu 700 ciał i w rozwiązaniu ponad 1000 śledztw. Brał udział w bardzo medialnych sprawach takich jak m.in. zaginięcie Iwony Wieczorek, czy sprawa śmierci Madzi z Sosnowca. Do tej pory służby nie przyznawałaby się do współpracy z jasnowidzem, lub bardzo niechętnie o tym mówiły, za co jasnowidz zawsze miał żal. Tym bardziej zaskakujące jest ostatnie oświadczenie Mariusza Ciarki, rzecznika Komendanta Głównego Policji.
Portal Wirtualne Media zapytał rzecznika Komendanta Głównego Policji o współpracę z jasnowidzem Krzysztofem Jackowskim. Odpowiedź jest zaskakująca, bo wcześniej stanowczo zaprzeczano, jakoby jakikolwiek jasnowidz pomógł w rozwiązaniu którejś ze spraw. Inspektor Mariusz Ciarka nie zaprzeczył i podkreślił, że zgodnie z art. 22 ustawy z 6 kwietnia 1990 r. o Policji, Policja przy wykonywaniu swych zadań może korzystać z pomocy osób niebędących policjantami, ale zabronione jest ujawnianie danych takich osób. Rzecznik KGP potwierdził, że owszem, czasami weryfikowane są także informacje przekazywane od jasnowidzów, ale takie współprace nigdy nie były udokumentowywane.
Policja korzysta z różnych źródeł informacji. Staramy się wyczerpać wszelkie możliwości, zdarza się, że weryfikujemy również informacje przekazywane przez jasnowidza najczęściej rodzinie osoby poszukiwanej. Nadmieniam, że nigdy nie gromadzono danych w zakresie współpracy jednostek Policji z jasnowidzami poprzez dokumentowanie ich np. w formie rejestru - podkreślił rzecznik KGP w rozmowie z portalem Wirtualne Media.
Słowa rzecznika KGP skomentował sam zainteresowany. Krzysztof Jackowski twierdzi, że rozumie niechęć Policji do poruszania tego tematu i nie ma żalu, że o jego zasługach nie mówi się głośno. "Jak byłem młodszy, mniej doświadczony, miałem żale do policji, ale życie powoduje, że człowiek dojrzewa. Gdyby pan Mariusz Ciarka powiedział coś odwrotnego, ja bym to zrozumiał. Policja to instytucja, a to, co ja robię, jest na pograniczu ogólnie pojętego zabobonu" - skomentował jasnowidz. Jackowski udowadniał, że przyczynił się do rozwiązania kilku spraw, np. pokazując pisemne podziękowania od Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu za pomoc w rozwiązaniu sprawy zabójstwa rodzin w Siennicy.
Norbi nagle zaczął tracić na wadze. Gdy schudł 35 kg, usłyszał diagnozę
Barack Obama mówi wprost o... kosmitach. "Są prawdziwi, ale ich nie widziałem"
Wachowicz weszła do restauracji i zaniemówiła. Poszło o porcję i cenę
Meghan opublikowała zdjęcie czteroletniej córki. Lilibet to wykapany tata
Olejnik odważnie na premierze opery. Zaszalała też z butami. Spójrzcie na stylizację Warnke
Takie zdjęcie to rzadkość. Viki Gabor zapozowała z ukochanym
81-letni Tomaszewski poślubił młodszą o 34 lata kobietę. Wyjawił, co stanie się z jego majątkiem
Stockinger ujawnia tajemnice niemiecko brzmiącego rodzinnego nazwiska. Historia zaskakuje
Marta Nawrocka wypisała syna z edukacji zdrowotnej. Tak się tłumaczyła