Madonna straciła brata. Rodzina już dawno o nim zapomniała. Miał 66 lat

Madonna jest w żałobie. Do mediów trafiła tragiczna wieść - nie żyje jej 66-letni brat. O krewnych artystki wiadomo niewiele, natomiast jedno jest pewne: mężczyzna był bezdomny.

Madonna pożegnała starszego brata, Anthony'ego Ciccone'a. Mężczyzna nie odnosił takich sukcesów jak jego znana na całym świecie siostra. Był jej zupełnym przeciwieństwem. Okazuje się, że nie miał nawet dachu nad głową. Co jeszcze wiadomo o zmarłym?

Zobacz wideo Madonna świętuje 64. urodziny

Madonna w żałobie. Odszedł jej 66-letni brat, który był bezdomny

Media trafiły na informację o odejściu mężczyzny poprzez męża siostry Madonny. Joe Henry wyjawił na Instagramie:

Mój szwagier, Anthony Gerard Ciccone, opuścił ten ziemski samolot zeszłego wieczoru. Znam go, odkąd skończyłem 15 lat, od wiosny naszego życia w Michigan, która minęła już tyle lat temu.
 

Mężczyzna dodał:

Chcę wierzyć, że bóg, twoja i moja mama czekają tam na ciebie. Przynajmniej na dziś nikt nie odwiedzie mnie od tej wizji.

Zaznaczmy, że Madonna pochodziła z wielodzietnej rodziny i miała siedmioro rodzeństwa. Szczegóły śmierci brata artystki nie są znane. Wiemy natomiast, że miał on problem z alkoholem i był bezdomny. Wiele osób pewnie zastanawia się, jakie mężczyzna miał stosunki z popularną siostrą i innymi członkami. Ciccone powiedział dla Daily Mail:

Jestem zerem w ich oczach - nie-osobą. Jestem wstydem.

Ponadto wyznał:

Gdybym zamarzł na śmierć, moja rodzina prawdopodobnie nie wiedziałaby lub nie przejmowała się tym przez sześć miesięcy.

O kiepskiej kondycji Ciccone'a media wiedziały już kilka lat temu, kiedy w 2013 roku został aresztowany w publicznej łazience w Michigan. Wykryto wówczas u niego 0,4 promila alkoholu we krwi.

Zobacz też: Młodszy o 41 lat partner zerwał z Madonną. Wybrał bardzo kiepski moment

Madonna nie udzieliła jeszcze publicznego komentarza w tej sprawie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.