Jakub Rzeźniczak w pierwszym wywiadzie po śmierci syna. "Do końca wierzysz"

Jakub Rzeźniczak udzielił pierwszego wywiadu po śmierci syna. W rozmowie z dziennikarzem portalu Sport.pl opowiedział o tym, jak sobie radził z chorobą Oliwierka oraz jak teraz wygląda jego życie.

28 lipca bieżącego roku Jakub Rzeźniczak i jego była partnerka, Magdalena Stępień, poinformowali o śmierci ich rocznego syna. Oliwier cierpiał na rzadką odmianę nowotworu wątroby. O tym, że ze stanem zdrowia chłopca dzieje się coś niepokojącego, modelka dowiedziała się przy okazji badań krwi, na które zdecydowała się tuż przed planowanym szczepieniem. Kilkumiesięczne leczenie nie przyniosło rezultatów.

Choroba Oliwierka niestety szybko rozprzestrzeniła się i zabrała naszego aniołka tutaj, na Ziemi Świętej, w Izraelu. Czujemy niewyobrażalny ból, ale i ogromną wdzięczność za każdy dzień jego życia. Było tych dni dokładnie 376 – napisali rodzice chłopca na swoich profilach w serwisach społecznościowych.

Po pogrzebie Magdalena Stępień zniknęła z mediów, usunęła wszystkie posty na Instagramie. Milczał też Jakub Rzeźniczak, jednak teraz zdecydował się udzielić wywiadu.

Jakub Rzeźniczak, Kamil BortniczukMagdalena Stępień i Jakub Rzeźniczak w żałobie. Świat sportu składa kondolencje

Zobacz wideo Nigdy nie zapomnimy

Jakub Rzeźniczak udzielił pierwszego wywiadu po śmierci syna

Rozmowa piłkarza i Dawida Szymczaka ze Sport.pl rozpoczęła się od pytania, czy ten nadal potrafi się uśmiechać. Zapewnił, że stara się i nadal chce podchodzić do życia optymistycznie. "Na to, co już się stało, nie mamy wpływu" - stwierdził. Wsparcie okazują mu bliscy, a także koledzy z Wisły Płock, którzy po śmierci Oliwierka wyrazili na boisku swoją solidarność z Rzeźniczakiem. Dziennikarz, choć obawiał się, czy powinien, to poruszył kwestię żałoby.

Każdy inaczej przechodzi żałobę. Twoja droga wiedzie właśnie od stadionu do stadionu? - zadał pytanie.
Tak. Rozmawiam z ludźmi o tym, co się stało… Każdy chce ten temat jakoś poruszyć. (...) Najważniejsza jest dla mnie żałoba wewnętrzna. Miałem też bardzo ciężki moment po samej śmierci. Chłopaki wygrały później z Lechem Poznań i zrobiły sobie zdjęcia w koszulkach "Kuba, jesteśmy z tobą". (...) Mam żałobę. Noszę ją w sobie, ale jak wygrywamy mecz, też staram się cieszyć ze wszystkimi. Życie musi toczyć się dalej - powiedział sportowiec.

Jakub Rzeźniczak od lat wspiera osoby chore, odwiedzał ich w szpitalach onkologicznych. Jednak nie potrafił obyć się ze śmiercią.

To niemożliwe. Gdy choroba jest tak blisko, spada na twoje dziecko, gdy nadchodzą ostatnie chwile… Ja czułem się jak w filmie. Pojechałem ostatni raz do Izraela, a później musieliśmy przetransportować ciało Oliwiera do Polski. Nic nie jest w stanie przygotować cię na coś takiego. Do końca wierzysz. Do ostatnich chwil nie dopuszczasz, że to się może skończyć tragicznie. Zawsze wierzysz, że dziecko wyzdrowieje. Znasz rokowanie, ale jest szok. Ogromny - wyznał.

Dawid Szymczak wyraził nadzieję, że ich wspólna rozmowa może pomóc osobom, które znalazły się w podobnej sytuacji, jak Jakub i Magdalena. Zapytał, czy jest coś, co może sprawić, że cierpienie zelżeje choć odrobinę. Zdaniem Rzeźniczaka kluczowe jest wsparcie, mówienie jednym głosem i zaufanie do medyków.

Chorobie towarzyszą ogromne emocje, czasami trudno nad nimi zapanować. Najważniejsze, żeby rodzice i wszystkie bliskie osoby się wspierały i szły przez to razem. To tak duża tragedia, że łatwiej ją znieść, trzymając się razem. I jeszcze jedno: ufajcie lekarzom. Dostawałem bardzo dużo wiadomości, że tutaj ktoś leczy takimi metodami, że tam jest wybitny specjalista, a jeszcze gdzie indziej mają najnowszą technologię.

Michał MatczakMata spadł ze sceny podczas koncertu. Wszystko zostało nagrane

W wywiadzie zostały poruszone także inne wątki. Całą rozmowę znajdziecie TUTAJ.

Więcej o: