Anastasia Pokreshchuk to ukraińska modelka, która jednocześnie jest posiadaczką największych policzków na świecie. Po raz pierwszy postanowiła zaingerować w urodę, mając 26 lat i od tego czasu zmieniła się nie do poznania.
33-latka na przestrzeni lat wielokrotnie wstrzykiwała sobie wypełniacze, które uwydatniły jej policzki. Efekt bardzo jej się spodobał, jednak nie był wystarczający. Jej uzależnienie stało się niebezpieczne. Mimo licznych ostrzeżeń lekarzy nie ma zamiaru rezygnować z kolejnych zabiegów.
Po tym, jak wypełniono mi policzki i zobaczyłam zmiany, zakochałam się w nich. Możecie pomyśleć, że są za duże, ale ja uważam, że są trochę małe. Muszę je wkrótce odświeżyć - wyznała w rozmowie z "The Sun".
Jak podaje tabloid, Anastasia Pokreshchuk wydała na wypełniacze 1500 funtów, czyli ponad osiem tysięcy złotych. Oprócz tego zainwestowała w implanty, licówki, botoks w czole, a ponadto przefarbowała włosy na różowo. Jej aktualny wizerunek jest bardzo charakterystyczny.
Ostatnio posiadaczka największych policzków na świecie na prośbę fanów z Tik Toka pokazała, jak wyglądała bez wypełniaczy. Trzeba przyznać, że trudno ją poznać. Jeszcze kilka lat temu miała powiększone jedynie usta i blond włosy. Takim wyglądem z pewnością nie wyróżniała się z tłumu.
W mediach społecznościowych można znaleźć również inne stare zdjęcia Anastasii Pokreshchuk.
Zobacz też: Metamorfoza okazała się tragedią. Skończyło się histerycznym płaczem
Mariusz Szczygieł na tropie. Znalazł paragon grozy i przeprowadził śledztwo
Ich konflikt rozgrzewał media, interweniować musiała policja. Wiadomo, co z Waligórską i Naderem w nowym "Ranczu"
Przez lata dostawała od Dymnej wyjątkowe prezenty. Dziś niemal nie mają kontaktu
To już pewne! Olbrychski zagra w "Ranczu" i zastąpi innego aktora
Nowe zdjęcia Agaty Dudy to rzadkość. Taką fryzurę nosi obecnie
Jarosław Kaczyński jeszcze nie wyszedł, a przy aucie zrobiło się gorąco. Pojawiły się iskry
Powrót "Rancza" podzielił widzów. W komentarzach się dzieje. "Nie wróżę nic dobrego"
Zaskakujące wieści ws. rozwodu Komarnickiej i Klynstry. To jeszcze nie koniec
Grabowski przerwał występ, bo zrozumiał, że jest... pijany. Nie do wiary, co zrobił później