Tiktokerka ma dziewięcioro dzieci i chce więcej. Wyznała, ile wydaje na jedzenie. Kosmiczna kwota

Niektórzy dziwią się, że nie stosuje antykoncepcji. A ona uwielbia dzieci i planuje mieć ich więcej. Amerykańska tiktokerka relacjonuje życie z dziewiątką. A to do najtańszych nie należy.

Jest mamą dziewięciorga dzieci. Najstarsza córka ma 19 lat, a najmłodszy syn ma aktualnie osiem miesięcy. Chciałaby mieć jeszcze jedno, może dwoje. Amerykanka z Tampa na Florydzie nie zamierza stosować antykoncepcji. Lubi swoje dzieci i chce mieć ich więcej, mimo tego, że wydaje na nie krocie. Ostatnio na TikToku podzieliła się rodzinnymi wydatkami. Ile kosztuje utrzymanie takiej gromadki?

Zobacz wideo

Tiktokerka ma dziewięcioro dzieci. Nie chce antykoncepcji

Ashley Couzens ma 36 lat i własną firmą sprzątającą. Prowadzi intensywne życie, lecz znajduje jeszcze czas, by relacjonować codzienność na TikToku. Pojawia się tam wiele treści na temat macierzyństwa, gdyż Amerykanka jest w tym temacie bardzo doświadczona. Często jednak słyszy zarzuty o braku odpowiedzialności. Dlaczego? Ponieważ nie stosuje antykoncepcji. Faktycznie, w pierwszą ciążę zaszła wcześnie, bo w wieku 16 lat. Ale jak możemy przeczytać  "The Mirror", macierzyństwo przyszło jej zupełnie naturalnie. Ashley porównała wychowywanie dzieci do jazdy na rowerze. W ciągu kolejnych 11 lat urodziła ich siedmioro. Kiedy oczekiwała na swoje najmłodsze dziecko, w końcu poczuła się spełniona. Jak twierdzi, nie zabezpiecza się, bo nie było na to zgody w jej rodzinnym domu. Katolicka rodzina, w której się wychowała, sprzeciwiała się tym metodom zapobiegania ciąży.

Nie jestem fanką tego typu rzeczy - twierdzi Ashley.

Matka dziewiątki pokazała wydatki na TikToku

Poza tym, że Ashley kocha swoje dzieci, taka gromadka to jednak spore wydatki. Wyżywienie jej rodziny to miesięczna kwota dziewięć i pół tysiąca złotych. Do tego dochodzi też szereg innych wydatków. Ashley pierze cztery razy dziennie, zaczynając już od poranka. Mama dziewiątki ma jednak swoje sposoby, by sprostać codziennym obowiązkom. Gotując, przygotowuje jedno sycące danie dla wszystkich, np. spaghetti albo lasagne. Lubi też, kiedy rodzina jest razem. Dlatego często wymyśla wspólne aktywności dla swoich pociech, np. grę w koszykówkę. To nie tylko wzmacnia ich relacje, ale też sprawia, że wszyscy są w tym samym miejscu i łatwiej nad nimi zapanować.

Jak twierdzi, w odpowiedzi na zarzuty, które pojawiają się w internecie, jej dzieciom niczego nie brakuje. Wymienia, że mają to, co inni: gry wideo, telefony, dobre ubrania. Mimo to od ludzi w internecie wciąż dostaje nieprzychylne komentarze. Niektórzy nawet określają jej decyzję o dużej rodzinie "nieetyczną". Jednak Ashley na brak zajęć nie narzeka i jak widać, nie przejmuje się opiniami innych.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.