Małgorzata Kożuchowska zdradziła, co robi, gdy pojawiają się problemy w małżeństwie. "Widzisz, że nie jest najlepiej"

Małgorzata Kożuchowska otworzyła się na temat małżeństwa. Wyznała, w czym według niej, tkwi sekret udanego związku i gdzie można szukać pomocy, kiedy nad dwójką ludzi pojawiają się czarne chmury.

Więcej o życiu prywatnym gwiazd przeczytasz na stronie Gazeta.pl

Małgorzata Kożuchowska od lat jest związana z Bartłomiejem Wróblewskim, który stroni od świata show-biznesu. Wspólnych zdjęć pary jest naprawdę niewiele. Aktorce jednak zdarza się poruszyć prywatne kwestie publicznie. Podczas jednego z ostatnich wywiadów opowiedziała o początkach znajomości z ukochanym oraz o tym, jak udaje im się zażegnać problemy małżeńskie.

Zobacz wideo Marina za suknię ślubną zapłaciła 50 tysięcy. Do rekordzistek jej daleko. Beckham na swoją wydała fortunę, ale efekt...

Małgorzata Kożuchowska o problemach małżeńskich. Jak sobie z nimi radzi?

Według informacji krążących w sieci, Małgorzata Kożuchowska i jej mąż poznali się w trakcie podróży do Włoch. Aktorka w youtubowym cyklu #MojeGniazdo przyznała, że faktycznie tak było. Poznali się w autobusie, który wiózł pasażerów do samolotu i jak się okazuje, aktorka mocno zawróciła w głowie mężczyźnie. Ten nie szczędził jej romantycznych gestów.

Codziennie po każdym spektaklu czekał na mnie na portierni okazały bukiet kwiatów. Bez żadnego bileciku, bez żadnej kartki. Przedostatniego dnia grania spektaklu znalazłam w tym bukiecie list. I tam była kolejna niespodzianka, a mianowicie taki odcinek z biletu lotniczego. Ten z miejscem. Linie lotnicze, miejsce i kierunek. To było Warszawa - Rzym. To był list od Bartka. I mówi, że spotkał mnie w autobusie na lotnisku, który wiezie pasażerów do samolotów. I się okazało, że to jest chłopak z tego autobusu, samolotu. No i ja sobie pomyślałam: "Boże, jakiś wspaniały romantyk". Pomyślałam, że chcę mu za te wszystkie kwiaty podziękować i że zaproszę go na herbatę - wyznała.

Aktorka nie rzucała słów na wiatr. Tym razem to ona zostawiła coś na portierni. Był to liścik zapraszający na wspomniane spotkanie.

No i przyszedł, i zakochaliśmy się w sobie. Jest moim mężem, ojcem mojego dziecka i to, co mogę powiedzieć - to była dobra decyzja - dodała.

Małgorzata Kożuchowska nigdy nie ukrywała, jak ważna jest dla niej wiara, więc ślub kościelny był dla niej oczywistą sprawą. W rozmowie przyznała, że w trudnych momentach wie, że może zwrócić się do Boga, przed którym ślubowała miłość ukochanemu.

Bo to nie opiera się tylko na nas, ludziach, i na tym, że my się też zmieniamy, jesteśmy słabi, mamy wady, gorsze momenty, jesteśmy niedoskonali, nie - ten związek zawierany w kościele jest pobłogosławiony przez Boga. Ale też kiedy są cięższe chwile, mam się do kogo zwrócić: "Boże, ślubowałam, ale weź teraz zerknij na nas, bo widzisz, że nie jest najlepiej, wyciągnij rękę i pomóż" - powiedziała.

Zapytana o to, w czym tkwi sekret udanego małżeństwa, przyznała, że według niej to wspólne spędzanie czasu. Przypomnijmy, że para, która w sierpniu obchodziła 13. rocznicę ślubu doczekała się syna. Jan Franciszek przyszedł na świat w 2014 roku.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.