Post przerywany to hit wśród gwiazd. Jego wielbicielkami są m.in. Jennifer Aniston i Reese Witherspoon. Na czym polega metoda 16:8?

Jennifer Aniston i Reese Witherspoon to dwie gwiazdy ze sporej grupy osób, które deklarują, że stosowanie postu 16:8 jest najlepszą metodą na utrzymanie wagi.

Jennifer Aniston i Reese Witherspoon mają fanów na całym świecie. Dla wielu kobiet aktorki stanowią ogromną inspirację. Internauci często podziwiają gwiazdy za to, że starają się prowadzić zdrowy tryb życia. Co ciekawe, obie często wspierają się i przekazują nowe sposoby, dotyczące pielęgnacji czy właściwego odżywiania. To właśnie od Aniston Witherspoon po raz pierwszy usłyszała o poście przerywanym. Na czym dokładnie polega dieta wychwalana przez Jennifer?

Forma na lato z ćwiczeniami Kim KardashianForma na lato. Tak wyrzeźbisz płaski brzuch. Ćwiczenia poleca Kim Kardashian

Zobacz wideo Jennifer Aniston swoim pierwszym postem rozbiła Instagrama. Teraz rozbija... telefon

Jennifer Aniston i Reese Witherspoon stawiają na post przerywany

Ulubiona metoda gwiazd jest też znana pod nazwą okienka żywieniowego oraz diety IF (ang. Intermitten Fasting). Metoda polega na zastosowaniu prostej zasady, dotyczącej jedzenia. Mianowicie, w ciągu doby wyznaczamy sobie przedział czasowy, kiedy możemy jeść oraz odpowiednio długą przerwę pomiędzy ostatnim a pierwszym posiłkiem następnego dnia.

Sama Jennifer stosuje się do zasady 16:8, która oznacza, że post pomiędzy kolacją a śniadaniem wynosi szesnaście godzin. Oczywiście nie jest to jedyny warunek diety. Aktorka podczas "okienka żywieniowego", które trwa osiem godzin, spożywa jak najmniej przetworzoną żywność, unika też fast foodów, cukru oraz zbyt dużej ilości soli. Ważne jest również, aby jeść regularnie.

Rok temu Adele po raz pierwszy pokazała efekty metamorfozyAdele rok temu przeszła ogromną metamorfozę. Wokalistka miała stosować tę dietę

Post przerywany to ulubiona dieta gwiazd. Czy jest bezpieczna?

Post przerywany ma tak samo dużo zwolenników, jak i przeciwników. Wielu dietetyków zauważa korzyści z jego zastosowania, podkreślając, że jeśli nie robimy zbyt dużej przerwy między ostatnim a pierwszym posiłkiem, podkręcamy metabolizm i pozwalamy na to, aby organizm pozbył się toksyn. Taka przerwa jest bezpieczniejsza od wielu restrykcyjnych diet, które obcinają kalorie i wyrzucają z jadłospisów potrzebne składniki odżywcze, jak choćby węglowodany, białko czy tłuszcze. Wnioski? Jeżeli widzimy, że coś nam służy, ale nie popadamy też w przesadę, takiego rodzaju post nam nie zaszkodzi.