Były menadżer Michała Szpaka o prawach do utworów: Nie stworzył żadnej kompozycji, nie napisał tekstu żadnej piosenki

To nie jest najlepszy rok dla Michała Szpaka. Nie tylko zakończył współpracę z menadżerem, ale też ma ograniczoną możliwość wykonywania najbardziej znanych utworów. Głos w sprawie zabrał były menadżer wokalisty.

Na początku roku głośno było o zakończeniu współpracy Michała Szpaka z jego ówczesnym menadżerem. Od tego czasu wokalistą opiekuje się mąż Ani Wyszkoni, Maciej Durczok, który jest związany z firmą Rock House Entertainment.

Zobacz wideo

Od momentu zakończenia działań z byłym już menadżerem pojawił się poważny powód do zmartwień. Okazało się bowiem, że gwiazdor nie będzie mógł już wykonywać swoich utworów. Taka informacja obiegła media już na początku 2020 roku. Teraz jednak wypowiedział się na ten temat poprzedni opiekun Szpaka. 

Michał Szpak nie może śpiewać swoich flagowych utworów bez zgody menadżera

Były menadżer gwiazdy, Jacek Jastrowicz z agencji Musicart, wydał oświadczenie w sprawie praw do wykonywania utworów. Okazuje się, że Szpak nie tyle stracił je, co nigdy ich nie posiadał. Przypomnijmy, że Szpak i Jastrowicz pracowali ze sobą pięć lat, a współpraca została przerwana z dniem zakończenia umowy. 

W tym czasie Artysta nagrał dwa albumy, a niewątpliwy sukces, który odniósł, był również zasługą przygotowanego dla niego repertuaru. Michał Szpak nie stworzył żadnej kompozycji, ani też nie napisał tekstu żadnej piosenki, które znalazły się na nagranych przez niego albumach. Nie będąc twórcą piosenek, nie miał do nich żadnych praw, a zatem informacje, że został ich pozbawiony lub je stracił, są całkowicie nieprawdziwe” - poinformował Jastrowicz w oświadczeniu, które przesłał portalowi gazeta.pl

Jak wynika z dalszej części, o wycofaniu prawa do publicznego wykonywania utworów zdecydowali wydawcy i autorzy piosenek na długo przed wygaśnięciem umowy agencyjnej z przyczyn, które nie dotyczyły Michała. Jastrowicz wypowiedział się także na temat obowiązujących opłat za wykorzystanie utworów znanych z repertuaru Michała Szpaka. Według byłego menadżera artysty, kwoty wcale nie są wygórowane. 

Informujemy, że kwota oczekiwanej opłaty licencyjnej za wykonanie 13 utworów podczas koncertu Michała Szpaka wynosiła i wynosi 1500 zł netto za koncert, na który sprzedano nie więcej niż 1500 biletów oraz 2400 zł netto za koncert, na który sprzedano ponad 1500 biletów. Stawka opłaty licencyjnej wynosi zatem 1 zł netto od sprzedanego biletu w przypadku, gdy biletów sprzedano 1500. Jest to kwota, którą naprawdę trudno uznać za wygórowaną. Opłata licencyjna w wysokości 2400 zł netto ma zastosowanie także do wielotysięcznych koncertów plenerowych - zaznaczył Jacek Jastrowicz.

Wygląda na to, że wszystko zostało już wyjaśnione.