Czwartek w kalendarzu Ryana Reynoldsa oznaczony był na czerwono i z wykrzyknikiem. To był wyjątkowy dzień, bowiem odsłaniał swoją gwiazdę w Hollywoodzkiej Alei Sław. O ważkości tego wydarzenia nie trzeba nikogo przekonywać, dlatego nie zdziwi chyba też nikogo, że gwiazdorowi towarzyszyła również jego żona Blake Lively. Zdziwić może natomiast, że para zabrała tam ze sobą swoje dwie córki, które do tej pory bardzo zazdrośnie ukrywali przed światem.
To było pierwsze publiczne wystąpienie James i Córki-Której-Imienia-Ciągle-Nie-Znamy. W rozmowie z dziennikarką EtOnline aktor wytłumaczył, czemu właściwie zdecydował się pokazać z nimi publicznie.
Normalnie nie ciągamy całej rodziny, ale tym razem pomyślałem sobie, że za 20 lat bym żałował, że nie było tu ze mną moich dzieci. Dlatego razem zdecydowaliśmy, żeby wszyscy byli częścią tej wielkiej chwili.
Te czułe słowa stanowią kontynuację wzruszającego przemówienia Reynoldsa, które wygłosił podczas ceremonii.
Chciałbym podziękować mojej żonie, Blake, która jest tutaj obok mnie, i która jest dla mnie wszystkim. Jesteś najlepszym, co mnie spotkało. Sprawiasz, że wszystko staje się lepsze w moim życiu, że ja staję się lepszy jako ojciec i jako człowiek. Dałaś mi dwoje dzieci tak wspaniałych, że nawet w najśmielszych marzeniach nie śniłem, że będę mógł je mieć.
ZI
Zięć Donalda Trumpa pozwany. W tle saudyjskie miliardy
Książulo kupił najdroższy chleb na świecie. "Czuję się jak skończony frajer"
Wpadka Meghan Markle. I to od razu na pierwszym publicznym wyjściu w Wielkiej Brytanii
Fabijański i Darya zaskoczyli parę młodą na weselu. "Wszyscy byli w szoku"
Maffashion wspomina pierwszy zarobiony milion. Radość nie trwała długo
Wszyscy patrzą na Margaretę i jej partnera. Prawdziwy problem "Kochaj albo wróć" tkwi gdzieś indziej
Afera wokół nowej rzeczniczki Trumpa i jej kwalifikacje. "W Polsce nie skończyłoby się to najlepiej"
Tak Zełenski zachowywał się po rozmowach z Tuskiem w Brukseli. "Jakby mówił..."
Kwaśniewska pokazała poruszające nagranie. Badach nie krył łez