Syn Dariusza Michalczewskiego sprzedaje... biżuterię. Cena? 20 tys. euro! Reakcja boksera? "Zaśmiał się tylko". A potem zrobił TO

Dariusz Michalczewski ma czwórkę dzieci - trzech synów i córkę. Najstarszy syn, Michał Michalczewski, prowadzi nietypowy, a jednocześnie dochodowy biznes. Sprzedaje ekskluzywną biżuterię. Jego ojciec jest ambasadorem marki, a także wspólnikiem.
Dariusz Michalczewski, Michał Michalczewski
WBF/East News

Dariusz Michalczewski po zakończeniu kariery sportowej, zajął się przede wszystkim działalnością biznesową. Bokser inwestował w wielu branżach, a pod tą samą nazwą co jego pseudonim ("Tiger") sprzedaje popularne napoje energetyczne. W jego ślady postanowił pójść syn, Michał Michalczewski. Urodzony w 1987 r. Michał postanowił porzucić dotychczasową pracę i założyć własną firmę. Zajmuje się sprzedażą ekskluzywnej biżuterii, a przede wszystkim bransolet. Ceny robią wrażenie - jedna bransoleta to koszt około 20 tysięcy euro! O swoim biznesie opowiedział w wywiadzie dla magazynu "Prestiż". Michał Michalczewski podkreśla, że jego klientami są przede wszystkim bogaci ludzie. Jego firma prężnie się rozwija, ale początki nie należały do najłatwiejszych. Kto był jego pierwszym klientem? Okazało się, że był nim bokser, chociaż nie do końca wierzył w sukces przedsięwzięcia.

Był nim mój ojciec, chociaż prawdę mówiąc, wcale się tego nie spodziewałem. Zanim zacząłem robić biżuterię, miałem naprawdę dobrą i dobrze płatną pracę. Ojciec nie był zbyt szczęśliwy, kiedy ją rzuciłem. Zapytał mnie "No dobrze synuś, co ty teraz będziesz robił?". Odpowiedziałem, że bransolety. Zaśmiał się tylko i stwierdził, że nie chce mieć z tym nic wspólnego. Zresztą zawsze dla mnie i dla brata był w pewien sposób surowy. Zależało mu, żebyśmy na wszystko zapracowali sami, przy czym zawsze nas wspierał. Nawet jeśli pracowałem pod jego skrzydłami, była to ciężka praca, bez forów. Wracając do biżuterii. Ojciec nie wiedział o tym, jak bardzo ja i Markus jesteśmy zaangażowani w ten projekt, i na jakim jesteśmy etapie. Przekonał się dopiero wtedy, gdy zobaczył prototyp. Spodobał mu się do tego stopnia, że postanowił go kupić za 10 tysięcy euro.

Młodszy Michalczewski wyznał, że jego ojciec otrzymał sporą zniżkę.

Bardzo dobra. Każda z bransolet kosztuje dwa razy więcej, czyli średnio ok. 20 tysięcy euro. Kolejne sprzedawaliśmy już bez zniżek.

Każda z bransolet kosztuje dwa razy więcej, czyli średnio ok. 20 tysięcy euro. Kolejne sprzedawaliśmy już bez zniżek.

Michał Michalczewski przyznał, że jego ojciec w dużej mierze przyczynił się do osiągnięcia tego sukcesu. Bokser docenił efekty pracy jego syna. Na tyle, że postanowił zainwestować w jego firmę.

Na pewno tak się stało. Po pierwsze dlatego, że pokochał swoją bransoletę, z którą niemal się nie rozstaje. Można powiedzieć, że jest twarzą firmy. Po drugie, ponieważ postanowił dołączyć do grona wspólników.
Zobacz wideo

KS

Pobierz darmową aplikację Plotek na telefony z Androidem

Więcej o: