Maja Ostaszewska w wywiadzie dla Gazety Wyborczej wyznała, że z powodu złych wspomnień z dzieciństwa, wysyła swoje dzieci, Janka i Franka, do prywatnej szkoły.
Nie chcę, żeby słuchały komentarzy, wystarczy, że ja się nasłuchałam. W podstawówce żydówka albo cyganka - wspomina rozgoryczona aktorka. - Moi rodzice są buddystami, więc niektóre koleżanki katoliczki straszyły mnie piekłem. Źle to wspominam.
Ostaszewska przyznaje jednak, że miało to też swoje plusy:
Nauczyłam się, że mogę być inna. Kiedy one szły do pierwszej komunii, mama uszyła mi przepiękną suknię królowej elfów.
Ja dla swoich dzieci wybrałam po prostu dobrą szkołę dwujęzyczną, która im pokaże, że świat jest wielokulturowy, wielowyznaniowy i wielorasowy. Jest to też szkoła świecka, niezdominowana przez katechetę - powiedziała w wywiadzie aktorka.
Aktorka liczy, że szkoła, którą wybrała dla swoich dzieci uchroni je przed tym, co ją spotkało w dzieciństwie.
Emes
Mariusz P. został oskarżony. Niespodziewane doniesienia z sądu
Te buty Lasockiego to ideał na komunię, chrzciny i wesele. Przechodzisz w nich cały dzień
Russell Crowe już tak nie wygląda! 62-latek zmienił się nie do poznania
Andrzej Seweryn odebrał nagrodę z rąk Macrona. Padły ważne słowa. "Coś w nas uderza"
Gdy Przybylska zmarła, jej najmłodszy syn miał trzy lata. Jego słowa o mamie poruszają
Internautka wbiła szpilę Koterskiemu. Nie omieszkał odpowiedzieć jej z dystansem
Były gitarzysta Kultu usłyszał wyrok sądu. Piotr M. przyznał się do winy
Menedżer Sławy Przybylskiej grzmi na TVP. "Apelujemy o przemyślenie tej decyzji!"
Benny Hill zmarł w samotności. Nie uszanowano jego ostatniej woli, a grób rozkopano