Ewa Sonnet nie pracowała w agencji

Roznegliżowane zdjęcia Ewy Sonnet można bylo zobaczyć w Internecie już dawno, ale teraz wraz z kolejnymi pojawiła się informacja, że piosenkarka pracuje w jednej z londyńskich agencji towarzyskich. Jak pisze "Super Express", za spędzenie godziny z Ewą trzeba zapłacić 200 funtów.
Ewa Sonnet (East News/Digital)

Z drżeniem i zdenerwowaniem w głosie piosenkarka powiedziała:

To jest największe oszczerstwo nazwać kobietę prostytutką! Tym bardziej jeśli nie jest to prawda. Trzeba być pozbawionym zarówno klasy, jak i dobrego smaku, by publikować takie kłamstwa.

Aktualnie Ewa Sonnt przygotowuje się do egzaminu maturalnego i nie ma czasu na dodatkowy stres. Pierwszy egzamin już na początku maja, a Ewa kompletnie nie wie, jak ma się teraz skupić. Zapowiada jednak, że zrobi wszystko, by te kłamstwa zostały odwołane, a winni ponieśli karę. A my oprócz tego, że wierzymy Ewie, to i wierzymy w Ewę i mamy nadzieję, że sprawiedliwości stanie się zadość. Poza tym, życzymy piosenkarce szczęścia na maturze. Złamanego pióra, bo chyba tak się mówi.

Jak się okazało Ewa nie oddała ni ciała, ni duszy - a przecież zapowiadała to w tej piosence. 

Więcej o: