Ula Jurzysta znana w sieci pod nazwą "apetyt_na_endorfiny" ostatni post na Instagramie opublikowała trzy dni temu. 11 września Mama Ginekolog na InstaStories przekazała, że influencerka zmarła nagle we śnie. Za życia aktywnie prowadziła media społecznościowe. W kwietniu 2020 r. zaszła w ciążę. W 24. tygodniu dowiedziała się, że ma guza mózgu. Przed pierwszą operacją zdecydowała się spontanicznie pobrać z mężem w szpitalu. Świadkami był neurochirurg i salowy. Pięć tygodni przed śmiercią poinformowała o separacji z mężem Sebastianem. "Zabiegi higieniczne, które przy mnie wykonywał np. zmiany pampersa i cewnikowanie zabiły namiętność" - pisała w emocjonalnym poście w mediach społecznościowych.
Ula Jurzysta męża poznała w przedszkolu, uczyli się również w tej samej klasie w szkole podstawowej. Dopiero kilkanaście lat później zaczęli się spotykać, z początku na wspólne treningi, ale bardzo szybko między nimi pojawiło się uczucie. Wspólnie startowali w maratonach - wspominała Ula dla portalu porady.sympatia.onet.pl. Wcześniej Sebastian był w kilkuletnim związku, jednak wstrzymywał się od poważniejszych deklaracji. Ulę poznał pod koniec grudnia, a tydzień później zadecydowali, że chcą razem zamieszkać. W 2020 roku Ula dowiedziała się, że jest w ciąży. Zaczęła narzekać na gorsze samopoczucie i bóle. W dziesiątym tygodniu ciąży usłyszała, że to nowotwór łożyska i trzeba usunąć płód. W szpitalu nie potwierdzono jednak tej diagnozy. Po rezonansie magnetycznym lekarz poinformował ją, że to guz, naczyniak płodowy. W 28. tygodniu ciąży urodziła poprzez cesarskie cięcie. 25 września 2020 r. przeprowadzono pierwszą operację wycięcia guza. Kolejna odbyła się rok później. Zabiegi i rehabilitacja odbiły się na intymności w związku Uli i Sebastiana. Pięć tygodni przed śmiercią opisała trudną sytuację prywatną na Instagramie.
Nie chciałam napisać tego rozdziału, jak i nie chciałam tej sytuacji. Wiecie, jak chronię prywatność, jednak muszę wypowiedzieć, by pozbyć się niedomówień. O ile ciągłe przebywanie w domu, nie było dla mnie wyzwaniem (ponieważ jestem introwertyczką), o tyle przerosło to Sebastiana. Zabiegi higieniczne, które przy mnie wykonywał np. zmiany pampersa i cewnikowanie zabiły namiętność. Coraz bardziej się ode mnie izolował, poza pomocą przy siadaniu na wózek, nie odczuwał potrzeby kontaktu fizycznego. Przez ponad rok mieszkaliśmy ze sobą jak współlokatorzy. Nie chcę by moja córka widziała mamę smutną. Jak ja widziałam niekochających się rodziców - zaczęła Jurzysta.
W dalszej części posta Jurzysta podkreśliła, że mimo bólu serca nauczyła się samodzielnie wykonywać podstawowe czynności i zadecydowała, że chce zamieszkać sama. Na Instagramie relacjonowała postępy w rehabilitacji, zamieszczając również linki do zbiórek na leczenie. Zdradziła, że trzyletnia córka pary została z ojcem. "Spięłam się i nauczyłam wszystkich czynności umożliwiających mi funkcjonowanie i postanowiłam sama zamieszkać. Serce mi pękało, ale trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść i na siłę nie ciągnąć czegoś, czego nie ma sensu. W przeprowadzce pomagał mi Sebastian. Ala na ten czas była u babci. Niestety nie dałabym rady się nią zajmować, dlatego zostaje z ojcem. Mamy podobno często się widzieć. Tak po ponad dwóch latach zostaję sama, z niepełnosprawnością i wizją rychłego rozwodu" - pisała wówczas.
Ula Jurzysta prowadziła bardzo aktywny tryb życia, kochała biegać, ale chętnie uprawiała też inne sporty. To pasja do aktywności fizycznej połączyła ją z mężem Sebastianem. Pobrali się dzień przed operacją influencerki, w szpitalu. Pierwszą z nich wykonano 25 września 2020 r. a drugą niedługo później, 7 października 2021 r. Jurzysta i mąż doczekali się córki, która dziś ma trzy lata.
Lewandowscy i Morrone w pierwszym rzędzie na pokazie Dolce&Gabbana. Styliści wydali werdykt
Książulo zjadł w restauracji celebrytów. Rachunek: dwa tysiące, ale na tym nie koniec. "To są k***a jajca"
Anna Bardowska zachwyciła na rodzinnej uroczystości. Patrzymy na pastelową stylizację
Lawina komentarzy pod wpisem Moore na temat Willisa. Jej słowa chwytają za serce
Córka Pilaszewskiej skończyła 32 lata. Tak dziś wygląda Nela, która poszła w ślady mamy
Karolina Pisarek ma gruczolaka przysadki mózgowej. "Kwalifikowałam się do operacji, ale..."
Niespodziewane doniesienia ze sceny na koncercie TVN. Do "Dzień dobry TVN" dołącza nowa prowadząca
To nie uciszy plotek o relacji Wiśniewskiego i Mandaryny. Tak skomentował jej udział w "Tańcu z gwiazdami"
Spadek wart niemal 22 mln funtów. Sąd zdecydował o losach majątku Liama Payne'a