Rooney Mara i Joaquin Phoenix zostali rodzicami. I chociaż para nigdy nie potwierdziła medialnych doniesień o ciąży, teraz zrobił to za nich rosyjski reżyser Wiktor Kossakowski na Festiwalu Filmowym w Zurychu. Pytanie o nieobecność Phoenixa wytłumaczył dosyć jasno.
Rooney Mara i Joaquin Phoenix to para aktorów, dobrze znanych na całym świecie. Rzadko jednak można zobaczyć ich na ściankach czy na prywatnych zdjęciach, bowiem para dosyć zdecydowanie nie dopuszcza mediów do swoich prywatnych spraw. Mimo że już w maju mówiło się o tym, że aktorka jest w ciąży, para do samego końca nie komentowała tych odniesień.
Prawdę poznaliśmy dopiero niedawno, gdy rosyjski reżyser Wiktor Kossakowski zdradził tajemnicę pary. Mężczyzna odpowiadał na pytania dziennikarzy na Festiwalu Filmowym w Zurychu po pokazie filmu "Gunda". To produkcja, nad którą Joaquin pracował jako producent wykonawczy.
Kossakowski przeprosił za nieobecność kolegi.
Nawiasem mówiąc, Joaquin ma teraz dziecko, na imię mu River - powiedział reżyser
Rooney Mara i Joaquin Phoenix poznali się w 2013 roku na planie filmu "Ona". Na początku łączyła ich przyjaźń – oboje byli wówczas w związkach. Ponownie spotkali się podczas prac nad "Marią Magdaleną". Wtedy coraz zaczęto mówić, że para się spotyka. Okazało się, że aktorka zostawiła dla Phoenixa reżysera i scenarzystę Charliego McDowella, z którym była przez 6 lat.
Phoenixa i Marę połączyła nie tylko miłość do kina, ale też sprawy ekologii. Oboje bardzo aktywnie angażują się w walkę o prawa zwierząt i ochronę klimatu. Jeden z ich ważnych, wspólnych filmów, w którym zostali narratorami, to prezentowany ostatnio w Polsce podczas Kraków Green Film Festival "Dominion" z 2018 roku, ujawniający okrucieństwa przemysłowej hodowli zwierząt.
Imię dziecka jest nieprzypadkowe - River to brat Phoenixa, o którym aktor opowiadał w wywiadach. Zmarł w wyniku przedawkowania narkotyków w 1993 r. River Phoenix był młodym, świetnie zapowiadającym się aktorem. Zagrał w takich filmach jak "Indiana Jones i ostatnia krucjata", "Stracone lata", "Moje własne Idaho". Niestety, 23-latek nie zdążył zrobić takiej kariery, jaką mu przewidywano. 23-letni aktor wieczorem, 31 października 1993 roku postanowił iść na imprezę. Bawił się ze znajomymi i młodszym bratem w klubie The Viper Room i nagle stracił przytomność. Okazało się, że przedawkował heroinę i kokainę - nie był uzależniony od narkotyków, ale dawka, którą przyjął, była śmiertelna. Zmarł w ramionach swojego 19-letniego brata.
Przyjaciółka Dody opowiedziała o walce z rakiem trzustki. To był pierwszy niepokojący objaw
To zwróciło uwagę ekspertki w stylizacji Kosiniak-Kamysz. Takich słów nikt się nie spodziewał. "Tego nie da się kupić"
Spacerowała po Warszawie, aż tu nagle... Nie do wiary, co zaproponował jej nieznajomy
Katy Perry na otwarciu mundialu poruszyła cały świat. "Pokazała Shakirze, jak to się robi"
Boniek świętuje z żoną 50. rocznicę ślubu. Pod archiwalnym zdjęciem "romantyczne" życzenia. "Viva Gruba"
Posłanka PiS udawała, że rozmawia przez telefon. Nie do wiary, co zrobił dziennikarz TVN24. "Pozamiatał"
W USA ostro walczą o Lewego. "Pokazali budynek, w którym Ania ma mieć studio fitness"
Zastrzyki z silikonu zdeformowały jej twarz. Teraz Polka pokazała efekty pierwszej operacji. "W końcu widać oczy"
Mundialowy hit dzieli kibiców. Zły wybór? Shakira nie chciałaby usłyszeć, co powiedział nam Marek Sierocki