Babcia Alicji Janosz skończyła 100 lat. Jej historia chwyta za serce. "Przeżyła piekło Oświęcimia"

100. urodziny babci Alicji Janosz stały się okazją do niezwykle osobistych wspomnień. Wokalistka opowiedziała o trudnych doświadczeniach seniorki i podkreśliła, że jej postawa od lat jest dla niej inspiracją.
Alicja Janosz
Kapif, instagram.com/alicjajanoszofficial

Alicja Janosz podzieliła się z fanami wyjątkową rodzinną historią. Piosenkarka poinformowała w mediach społecznościowych, że jej ukochana babcia Lusia właśnie skończyła 100 lat. Z tej okazji 41-latka opublikowała poruszający wpis oraz nagranie, na którym można zobaczyć jubilatkę.

Zobacz wideo Janosz żyje z mężem we Wrocławiu. To zabiera jej możliwości kariery w show-biznesie?

Alicja Janosz pokazała 100-letnią babcię. "Przeżyła piekło Oświęcimia"

Wokalistka nie ukrywa, że babcia jest dla niej ogromnym autorytetem. We wpisie podkreśliła, że jej historia mogłaby posłużyć za scenariusz filmu.

Nasza kochana babcia Lusia ma dziś 100 lat!. To wyjątkowa kobieta, której życiowa droga mogłaby być scenariuszem na mocny, poruszający film. Przeżyła piekło Oświęcimia, a potem przeszła długą drogę leczenia w Szwecji

- napisała. Jak zaznaczyła Janosz, mimo ogromnych cierpień babcia Lusia nie pozwoliła, by trudna przeszłość odebrała jej radość życia. "Miała pełne prawo wrócić ze złamanym sercem i żalem do świata. Ale ona wybrała zupełnie inaczej. Wróciła do domu, do Pszczyny, i wybrała miłość. Postanowiła zbudować swój świat na nowo - od podstaw, na fundamencie ciepła i dobra" - dodała

Dziś babcia piosenkarki może cieszyć się licznym gronem najbliższych. "Urodziła troje dzieci, a dziś ma wnuki, prawnuki i praprawnuki. Wzruszenie przeogromne. Jeśli chcecie złożyć życzenia tej wspaniałej kobiecie, śmiało. Wszystkie przekażę" - podsumowała wpis na Instagramie.

Alicja Janosz wspomina Elżbietę Zapendowską. "To była moja terapia"

Alicja Janosz w niedawnym odcinku podcastu "Galaktyka Plotek" wróciła wspomnieniami do początków muzycznej kariery i opowiedziała o relacji z Elżbietą Zapendowską. Jak przyznała, poznała ją jeszcze przed udziałem w programie "Idol", podczas pracy przy musicalu "Piotruś Pan". Wokalistka nie ukrywała, że do dziś darzy swoją dawną nauczycielkę ogromnym szacunkiem i sympatią, mimo że obecnie nie mają już ze sobą kontaktu.

Uwielbiam, uwielbiam i kocham i zawsze tak było (...). Ja w życiu nie powiem złego słowa na Elę Zapendowską (...).  Ma ucho i jest wartościową osobą Już nie mamy kontaktu, ale przypuszczam, że gdyby tu weszła, to bym się sekundy nie zastanawiała i biegła bym ją przytulić

- przyznała w rozmowie z Marcinem Wolniakiem.

 
Więcej o: