Lisa Martinek nie żyje. Aktorka zmarła nagle podczas rejsu z mężem we Włoszech.
Lisa Martinek miała 47 lat. Wystąpiła w ponad 80. produkcjach niemieckich. Informację o śmierci przekazał prawnik rodziny, zaś "Bild" dotarł do dalszych szczegółów wypadku. Martinek w czasie rejsu z mężem, reżyserem Giulio Ricciarellim, poczuła się źle. Mimo natychmiastowego udzielenia pomocy i przewiezienia do szpitala w Grosseto nie udało się jej uratować. Aktorka osierociła trójkę dzieci - dwie córki i syna.
Lisę Martinek ze smutkiem żegna jej macierzysta stacja ZDF:
Kiedy myślę o Lisie, widzę jej czyste i pewne spojrzenie, jej grację, jej siłę i jej poczucie humoru. Wszystko to wykorzystywała w swoich rolach, wiele z nich wykonywała dla ZDF - mówił Frank Zervos, szef stacji.
Polscy widzowie kojarzą Martinek bez wątpienia z licznych niemieckich filmów katastroficznych (np. "Tornado") i seriali kryminalnych ("Miejsce Zbrodni").
Cichopek zatańczyła przed Kurzajewskim i w sieci zawrzało. "Przesada"
Michał Wiśniewski nie czekał na wyniki i w pośpiechu opuścił Opole. Wiadomo, co się stało
Damięcka opublikowała wymowną grafikę. Tak nawiązała do gry Chwalińskiej. Uwagę zwraca żądło
Radwańska o zachowaniu Chwalińskiej. Chodzi o chorobę tenisistki. "To wymaga ogromnej odwagi"
Klimczak zmarł na raka trzustki. Tak mówił o pierwszych objawach choroby. Przejmujące słowa
Szokujące wyznanie Sharon Stone. Mąż miał się z nią rozwieść przez mastektomię
Chwalińska zabrała głos po finale Rolanda Garrosa. O jej przemówieniu będzie huczało. "Pozbawiona gwiazdorskich zachowań"
Ślub w rodzinie królewskiej. Panna młoda olśniła, ale spójrzcie na księżną Kate
Dawid Podsiadło podpadł fanom. I to jak. Teraz się tłumaczy