Powstał film dokumentalny o Edycie Górniak. Piosenkarka w produkcji SkyShowtime pokazała nie tylko najważniejsze momenty swojej kariery i życia zawodowego, ale również przykre chwile z dawnych lat. Nie zabrakło tematu dzieciństwa. Okazało się, że wokalistka ma za sobą niezwykle trudne i niesprawiedliwe momenty.
Z okazji premiery filmu dokumentalnego Edyta Górniak udzieliła wielu wywiadów. W rozmowie z WP Kulturą wspomniała o dzieciństwie. Pojawił się wątek tego, że dawniej wobec wokalistki używano określenia "niedomyta". Piosenkarka była bardzo samotna. "Zawsze siedziałam sama w szkole, tak" - przyznała na wstępie. Dodała, że wówczas myślała, że na to zasługuje. Ciągłe negatywne chwile stały się dla niej normą. "Szczerze, ja myślałam, że ja na to zasługuję wtedy. To dorastanie w atmosferze krytykowania mnie, wytykania, takiej pogardliwości, ciągłych kar, ograniczania, stało się dla mnie naturalne, ja po prostu z tym wyrosłam" - wyznała artystka.
Edyta Górniak wyznała również, że nie podważała autorytetu dorosłych osób. Zawsze przyjmowała kary z pokorą, bo była do nich przyzwyczajona. Artystka spełniała również funkcję "kozła ofiarnego". Gdy dzieci w szkole były niegrzeczne, siedziały z nią w ławce. "Wtedy myślałam, że naprawdę tak jest. Wierzyłam ludziom. Jako dziecko wierzyłam starszym, że jeśli ktoś uważa, że ja nie zasługuję na to, żeby siedzieć z nikim, ale za to dzieci są ze mną sadzane za karę, to znaczy, że... każdy starszy wie lepiej ode mnie. Tak myślałam wtedy" - zdradziła.
Edyta Górniak wyznała, że trudne dzieciństwo pomogło jej zachować pokorę, gdy odnosiła sukces. Co więcej, była tak przyzwyczajona do bolesnych momentów, że bardziej doceniała chwile radości i momenty, w których wiele osiągała. "Jeśli miała mnie spotkać taka ścieżka, jaka mnie spotkała, czyli ogromnych zaszczytów, sukcesów, jakichś naprawdę nadzwyczajnych wydarzeń artystycznych, to to mi pozwoliło zachować pokorę i balans. Tego jestem pewna, że gdybym miała takie bardzo kochające, wspaniałe, idealne dzieciństwo, to przy tym, co mnie spotkało potem - ilość miłości, piękna, cudownych zachwytów - myślę, że może by mnie zepsuło" - wyznała.
Piosenkarka przyznała, że nie bała się krytycznych słów. Była uodporniona na negatywny feedback i hejt. "Dzięki temu, że bardzo długo byłam gnieciona jako człowiek, (...) to dorosłam w takiej niepewności i też to mi pozwoliło zawsze być w swoim centrum i balansie. Kiedy dostawałam krytykę, to się jej nie bałam, bo po prostu znałam to. Nic lepiej nie znam jak krytyki" - podkreśliła.
Holland reaguje na aferę wokół "Nigdy w życiu". Tak mówi o Jabłczyńskiej. "Obowiązku nie ma"
Ed Sheeran załamał się na scenie. "Czuję, jakby przyjaciele, rodzina, odwracali się ode mnie"
Znana jest prawdopodobna przyczyna śmierci Presleya Gerbera
Obraził Agnieszkę Gozdyrę i szybko pożałował. Dziennikarka pokazała wiadomości hejtera
Holland zabrała głos w sprawie nowej "Lalki". Mówi o jednym problemie
Ujawniono szczegóły śmierci Presleya Gerbera
Kłeczek przesadził w Sejmie. Są konsekwencje. Oj, zabolą
Prokop rozbił bank. Jednym wpisem wyśmiał afery o "Lalkę" i "Nigdy w życiu"
Aleksander M.-B. spowodował wypadek. Muzyk w końcu usłyszał zarzut