Pościg za Spears zajął godzinę. Menedżer piosenkarki przerywa milczenie

Britney Spears została zatrzymana przez policję za prowadzenie auta pod wpływem alkoholu, do czego doszło 4 marca. Piosenkarka opuściła areszt i wiemy już, co o sprawie sądzi jej przedstawiciel.
Britney Spears
YT The Jonathan Ross Show

Britney Spears znowu ma kłopoty. W środę wieczorem piosenkarka została zatrzymana przez funkcjonariuszy Kalifornijskiego Patrolu Drogowego w hrabstwie Ventura. Około godziny 21.30 czasu lokalnego założono jej kajdanki, a niedługo później przewieziono ją do aresztu. Z informacji zagranicznych serwisów wynika, że artystka opuściła areszt około godziny 6.00 rano. To jednak nie koniec sprawy. 4 maja Spears ma pojawić się w sądzie, gdzie odpowie na zarzut prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. W międzyczasie pojawiają się kolejne szczegóły dotyczące całego zdarzenia i wyczekiwane stanowisko menedżmentu.

Zobacz wideo Spears odpowiada na pytania fanów

Britney Spears ma kolejne problemy z prawem. Menedżer mówi o nadziei

O szczegółach dotyczących zdarzenia dowiadujemy się z "Daily Mail". Ujawniono zapis zdarzenia, jaki podano podczas połączenia ze służbami. "Sedan, nieregularne hamowanie, skręcanie i jazda bez tylnego światła" - czytamy zapis z numeru alarmowego 911, do którego dotarła redakcja. Cade Hudson postanowił skomentować sprawę. "To był nieszczęśliwy incydent, którego w ogóle nie można usprawiedliwić. Britney podejmie właściwe kroki i będzie przestrzegać prawa. Mamy nadzieję, że to będzie pierwszy krok w kierunku długo oczekiwanej zmiany, która musi nastąpić w jej życiu. Miejmy nadzieję, że otrzyma pomoc i wsparcie, których potrzebuje w tym trudnym czasie" - przekazał opiekun gwiazdy. 

Co zaskakujące, pościg policji za znaną wokalistką miał trwać aż godzinę. Po rozmowie ze Spears wezwano specjalistę do oceny tego, czy gwiazda była pod wpływem substancji odurzających. Sprawa wciąż jest komentowana w mediach.

Britney Spears ma na koncie wiele skandali. Pamiętacie, co działo się w samolocie?

W maju 2025 roku pisaliśmy o niepokojącej podróży piosenkarki. Na pokładzie prywatnego samolotu piła alkohol i paliła papierosy, co jest niedopuszczalne i ryzykowne. Personel szybko zareagował. "Kazano jej odłożyć papierosa i tak też uczyniła. Nasze źródło mówi, że miała sprawiać problemy. Gdy samolot wylądował, doszło do spotkania ze służbami i dostała ostrzeżenie. Po tym puszczono ją wolno" - podało źródło TMZ.

Więcej o: