Do dziś w mediach plotkuje się o Agnieszce Kaczorowskiej i Macieju Peli. Niedawno gruchnęły wieści, jakoby tancerz umawiał się z byłą partnerką Jacka Kopczyńskiego - Klaudią Kardas. Tancerz jasno zadeklarował w rozmowie z Plotkiem, że są tylko znajomymi. Kardas nie była jednak tak dosadna. Najnowsze zdjęcie opublikowane przez pisarkę w dzień zakochanych jest jednak dość sugestywne. Co mogła mieć na myśli?
Tancerz i pisarka zostali "przyłapani" poprzez zdjęcia w tym samym miejscu. Maciej Pela podkreślił w rozmowie z Plotkiem, że Klaudia Kardas jego jego dobrą znajomą. "Najzwyczajniej w świecie daliśmy sobie trochę wsparcia i możemy na siebie liczyć" - powiedział nam Pela. O komentarz w sprawie poprosiliśmy również pisarkę, która niedawno była związana z Jackiem Kopczyńskim. "My możemy zawsze na siebie liczyć, o każdej godzinie. Nie raz przy Maćku płakałam, on jak nikt inny najbardziej mnie rozumiał, ponieważ jesteśmy w podobnych sytuacjach życiowych. Trafiliśmy na siebie jak strzała Amora. Jest bardzo wrażliwy, a zarazem czuły i wyrozumiały. Nigdy mi nie odmówił wsparcia i działa to w dwie strony. Mógł i może dotąd na mnie liczyć" - podkreślała Kardas.
Z okazji walentynek na InstaStories pisarki pojawiło się zdjęcie. Możemy zobaczyć ją w pieleszach, a na głównym planie pojawia się róża. To jednak nie fotografia, a podpis na niej umieszczony zwraca uwagę. Literę M zestawiła z emotką serduszka. "Też kocham tańczyć" - napisała Kardas. Czyżby litera "M" nawiązywała do imienia Peli? Przypominamy, że jest on tancerzem. Podkreślamy jednak, że to mimo wszystko wyłącznie domysły.
Mimo że Pela podkreśla, że znajomość z Kardas nie jest "niczym więcej", z wypowiedzi pisarki dowiedzieliśmy się również, iż ich dzieci się poznały. "Tak jak Maciek poznał moje dzieci, ja poznałam jego dziewczynki i nasze dzieci też się poznały. Lubimy oglądać wspólnie filmy, słuchać muzyki, czy się wygłupiać. Dajemy sobie wspólne wsparcie, którego nie dostaliśmy w poprzednich związkach. A co najważniejsze, nie rywalizujemy ze sobą. Jest nam dobrze, nawet kiedy milczymy" - wyjawiła Plotkowi.